Dziwne manewry autobusów

Miasto planuje zmianę organizacji ruchu przy dworcu głównym PKP. Wszystko przez manewry kierowców autobusów korzystających ze znajdującego się tam przystanku i postoju.

Kilka dni temu skontaktował się z nami kierowca Chełmskich Linii Autobusowych. Mężczyzna opowiedział nam o tym, że od jakiegoś czasu on i jego koledzy są wzywani na dywanik przez prezesa spółki, za to, w jaki sposób poruszają się autobusami w rejonie dworca głównego PKP.

– W sytuacji, gdy jakiś autobus kończy kurs na przystanku przy dworcu PKP, nie może jednak tak po prostu skręcić z przystanku na znajdujący się obok postój, tylko musi wjeżdżać na ul. Kolejową, skręcać w lewo i objeżdżać plac dookoła. Robi taką nikomu niepotrzebną pętelkę – opowiada nam mężczyzna. Według niego wykonywanie takiego manewru nie ma sensu. – Wypala się przez to dodatkowe paliwo, traci czas, a co najgorsze powoduje to zamieszanie i stwarza niebezpieczeństwo na drodze.

Nasz rozmówca podkreśla, że przez lata kierowcy kończący swój kurs na przystanku przy dworcu po prostu zjeżdżali z niego wprost na postój i nikomu to nie przeszkadzało. Inaczej sprawę widzą władze miasta Chełm. Według Damiana Zielińskiego z urzędu miasta, rozwiązanie takie wprowadzono właśnie ze względów bezpieczeństwa.

– Autobus, który chciałby zjechać bezpośrednio na postój, swoim tyłem, a są to długie pojazdy, może zahaczyć o przystanek lub, co gorsza, o stojących na nim podróżnych – tłumaczy. – Dlatego dla bezpieczeństwa pasażerów kierowcy wykonują wspomniany manewr – dodaje. Jednocześnie urzędnicy przyznają, że wprowadzone rozwiązania problemu nie rozwiązują i planowana jest zmiana organizacji ruchu w tym miejscu. Na czym ona ma polegać, na razie nie wiadomo. (kg)