Dziwnie się dzieje

Kuriozalne sytuacje w świetlicach w gminie Leśniowice. Jedną zamknięto na cztery spusty po libacji. Drugą zdemolowali bandziory, gdy z bejsbolami wpadli na „osiemnastkę”. Trzecia spłonęła w pożarze, co mocno pokrzyżowało plany urzędnikom.

W czerwcu br. spłonęła świetlica w Kolonii Janówka. Okoliczności były dramatyczne. Około godziny 6 rano motorowerzysta spostrzegł, że drewniany budynek stoi w płomieniach. Odgłosy pękającego eternitu, którym pokryty był dach świetlicy, przypominały wystrzały. Sytuacja była groźna, bo obok budynku stał samochód. Spało w nim dwoje młodych ludzi. Nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia. Motorowerzysta natychmiast ich obudził, ratując im życie. Było o krok od tragedii. Strażacy nie uratowali budynku, który nadawał się już tylko do rozbiórki. W rozmowie z naszą dziennikarką sołtys wsi żałował takiego obrotu spraw, bo ze świetlicy korzystało mnóstwo młodzieży z okolicznych wsi. Ubolewał tym bardziej, że właśnie planowano w niej remont. Okazuje się, że świetlica w Kolonii Janówka była wpisana do projektu rewitalizacji tego typu obiektów, przygotowywanego właśnie przez urzędników gminy Leśniowice. Dokumentacja była dopięta na ostatni guzik, ale okazało się, że z aplikowania trzeba się wycofać, bo jeden „wskaźnik” spłonął. Aby nie przegapić szansy na dotację, wójt Wiesław Radzięciak, musiał szybko znaleźć wyjście z sytuacji.
– Zakupiliśmy mieszczący się nieopodal budynek po byłym sklepie w Janówce, który miałby zostać zagospodarowany na świetlicę – mówi wójt Radzieciak. – Przyznaję, że w związku z tym pożarem świetlicy, było trochę zamieszania z formalnościami. Po prostu jeden ze wskaźników nam „spłonął”, musieliśmy wycofać wniosek i aplikować ponownie.
Ostatnio sporo było dowodów na to, że w świetlicach wiejskich w gminie Leśniowice „tętni życie”. Jakiś czas temu pisaliśmy o wyremontowanej z unijnej dotacji świetlicy w Sielcu, którą zdemolowano podczas libacji. Pisemną prośbę o kontrolę w sieleckiej świetlicy wystosowały do przewodniczącego Rady Gminy Lesniowice śpiewaczki z zespołu „Sielanki”. Efekt był taki, że świetlicę na długo zamknięto na cztery spusty. Niedawno w świetlicy w Majdanie Leśniowskim doszło do burdy podczas zabawy urodzinowej. Na „osiemnastkę” wpadło nagle kilkunastu nieproszonych gości z kijami bejsbolowymi i rurami. Wpadli do świetlicy przewracali stoliki i demolowali sprzęty. I najgorsze – jubilatce wybili ząb a jej bratu połamali nogę.
Wójt Radzięciak mówi, że czasami tak bywa. – Takie jest życie, nie na wszystko zawsze mamy wpływ – mówi gospodarz gminy Leśniowice. (mo)