Dźwig wylądował w rowie

Kierowca czterdziestotonowego dźwigu, kierowany przez nawigację, wjechał na lokalną drogę o dopuszczalnym tonażu do 8 ton, a gdy chciał wyminąć się z innym autem, zjechał na pobocze. Nie wytrzymało ono ogromnej wagi i maszyna zsunęła się do rowu, a następnie przewróciła na bok. Teraz, by wyciągnąć kolosa, trzeba wzmocnić drogę i pobocze, a to może potrwać nawet kilka tygodni.

We wtorek (9 sierpnia) policjanci z Włodawy musieli wyjechać do niecodziennego zdarzenia drogowego. Otóż w Hańsku, na drodze do Szcześnik, dźwig o udźwigu 96 ton zsunął się do rowu i przewrócił na bok. Wszystko działo się na drodze o dopuszczalnym tonażu do 8 ton. Co robiła na niej 40-tonowa maszyna? Jej kierowca tłumaczył, że taką właśnie trasę zaplanowała mu nawigacja satelitarna, a gdy z naprzeciwka nadjechało inne auto, kierujący wielką maszyną zjechał na pobocze, by móc się wyminąć. Niestety, pobocze było zbyt słabe i nie utrzymało wagi dźwigu, który najpierw zsunął się do rowu, a następnie przewrócił na bok. – Jego kierowca, za naruszenie przepisów o dopuszczalnym tonażu, został ukarany mandatem w wysokości 500 zł – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie i apeluje, by podczas jazdy nie zdawać się wyłącznie na nawigację, a na drodze zachować szczególną ostrożność, obserwować znaki, a także innych uczestników ruchu.
Wszystko wskazuje na to, że ogromna maszyna w rowie pozostanie jeszcze jakiś czas, bo pobocze i sama droga są zbyt słabe, by wytrzymać ciężar dźwigu i sprzętu, który przyjedzie go wyciągać. Dlatego najpierw trzeba będzie odpowiednio przygotować teren pod tę skomplikowaną operację. Będzie ona polegała na utwardzeniu placu za rowem, w którym utkwił dźwig, by na nim stanął sprzęt ratowniczy. Właściciel dźwigu wystąpił już z wnioskiem do Rejonu Dróg Wojewódzkich we Włodawie o zamknięcie drogi na czas akcji, która potrwa 3-4 dni. Wydobycie maszyny wstępnie zaplanowano na 23 sierpnia. Obecnie sprzęt jest zabezpieczony plandekami i pilnowany przed złomiarzami. W gminie Hańsk żartuje się, że oni poradziliby sobie z wielką maszyną o wiele szybciej, niż ciężki sprzęt. (bm)