Ekrany udręką

Odbijający się od ekranów uliczny hałas jest udręką mieszkańców ul. Strumykowej i Wądolnej

Ekrany akustyczne potęgują hałas w domach przy ul. Strumykowej i Wądolnej w Lublinie. Wszystko przez to, że w tym miejscu ustawiono je tylko po jednej stronie al. Solidarności. Zwielokrotniony huk z ulicy jest udręką mieszkańców. Miasto nie widzi możliwości demontażu ekranów, powołując się na trwałość projektu unijnego.


Problem trwa na dobre od 2014 roku, gdy do użytku kierowców oddano szybką „wylotówkę” do obwodnicy i w kierunku Warszawy.
– Dźwięk wyraźnie odbija się od ekranów i wraca w naszą stronę – przekonuje pani Ewa, mieszkająca przy ul. Wądolnej. – Dobrze, że sprawę poruszono. Nie budowaliśmy się tu z myślą, że powstanie w pobliżu tak duża, nieosłonięta droga. Po obniżeniu dopuszczalnej prędkości do 60 km na godz. na tym odcinku poprawiło się nieznacznie. Ale wielu kierowców jedzie szybciej! – zaznacza mieszkanka Szerokiego.
Niewiele dalej, na ulicy Strumykowej nie jest lepiej. – Zabudowa jest tam na poziomie alei Solidarności. Jest tu głośniej niż w centrum miasta – zaznacza mieszkanka.
Józef Kaźmierczak, przewodniczący rady dzielnicy Szerokie, dodaje. – Co innego pobyć w tym miejscu chwilę, a co innego mieszkać przez lata. Zdaliśmy się na etapie projektów i analiz na specjalistów – ubolewa
Zdając sobie sprawę z kosztów dobudowy ekranów, rada dzielnicy Szerokie zaproponowała… eksperyment. – Chodzi o rozbiórkę ekranów stojących równolegle do nieosłoniętego fragmentu. Hałas rozejdzie się równomiernie – zaznacza Józef Kaźmierczak.
Sprawą zainteresowała się radna Monika Orzechowska. -„Ekrany w żaden sposób nie zmniejszają hałasu, a wręcz przeciwnie, potęgują jego oddziaływanie” – napisała do prezydenta w interpelacji. Wnosi o rozwiązanie tego problemu.
W ratuszu słyszymy, że zielone światło na taki układ ekranów dała decyzja środowiskowa przed budową przedłużenia al. Solidarności w kierunku węzła Dąbrowica.
Na ten moment miasto nie widzi możliwości ingerencji w układ istniejących ekranów. – Obowiązuje nas okres nienaruszalności projektu unijnego – wyjaśnia Karol Kieliszek.
Czy przewiduje się pomiary natężenia hałasu w tym miejscu? – Niczego nie można wykluczyć, zważywszy na to, że swego czasu po interwencji mieszkańców pomiarów dokonywał też Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. BACH

UDOSTĘPNIJ