Eliminują tiry z miasta

Jednomyślnie, ale nie bez wątpliwości radni przyjęli stanowisko dotyczące wprowadzenia zakazu wjazdu do miasta pojazdów o ładowności powyżej 16 ton.
Autorami tego projektu są radni koalicyjnego klubu Wspólny Lublin. Zanim przedstawili go na sesji rady miasta, poprzedzili go półtorarocznymi analizami, prowadzonymi wspólnie z Zarządem Dróg i Mostów.
– Jednak aby odczuć zmianę, musimy uzyskać porozumienie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Chodzi o ustawienie poza miastem znaków informujących o zakazie wjazdu i tranzycie przez obwodnicę. Ale samo stanowisko jest nam potrzebne – mówił Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.
– Czy bez tego stanowiska tiry nie objadą Lublina, gdy oddana zostanie zachodnia część obwodnicy? W stanowisku nie widać mocy sprawczej – dociekał Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu radnych Prawo i Sprawiedliwość.

– Mamy problem w postaci opłat na bramkach. Kierowcy ciężarówek nie chcą ich płacić. Pojawił się pomysł, by przy wjeździe od strony Bychawy i Przemyśla kierować samochody na węzeł obwodnicy w Piaskach, na wzór Warszawy, która zastosowała objazd w Kołbieli. Wierzymy, że zakończy to sytuacje, w których przejazd tirów na alei Kraśnickiej zajmuje całą zmianę świateł – mówił Mariusz Banach (Wspólny Lublin).
O tym, że stanowisko jest jedynie wycinkiem dyskusji i zasłoną poważniejszych barier komunikacyjnych w samym mieście, przekonywał z kolei radny Zbigniew Ławniczak (PiS). – Wąskie „gardło” na Krochmalnej, zamknięta ul. 1-go Maja, nierentowna kładka to są sprawy, z którymi miasto musi się zmierzyć. Tutaj rozmawiamy o półśrodkach.
Intencyjnie radni byli jednak zgodni. Stanowisko poparli wszyscy obecni na sesji. CH