Emeryt na etacie

Według obiegowej opinii w chełmskich urzędach i zakładach pracy jest mnóstwo emerytów kurczowo trzymających się swoich stołków i blokujących miejsca pracy młodym ludziom. Jak się ma ta opinia do rzeczywistości?

Emerytura to przywilej. Po osiągnięciu 60. roku życia przez kobiety i 65. roku przez mężczyzn pracownicy mogą, ale nie muszą, skorzystać ze świadczenia emerytalnego. Dopóki się pracuje, wielu ludzi wyczekuje emerytury i myśli o niej jak o nagrodzie. Ale gdy już osiągnie się wiek i okaże się, że świadczenie jest niższe niż ostatnia pensja, sporo osób odkłada moment rozstania się z pracą, albo – co sprytniejsi – przechodzą na emeryturę, po czym ponownie zatrudniają się u swojego pracodawcy. Przynajmniej tak się utarło. Rzeczywistość nie do końca to potwierdza.

– Żeby pobierać emeryturę i pensję, trzeba przynajmniej na jeden dzień zwolnić się z pracy a potem zatrudnić ponownie – mówi Małgorzata Korba, regionalny rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w województwie lubelskim. – O ile w prywatnej firmie nie stanowi to problemu, to w urzędzie czy samorządzie każde zatrudnienie poprzedzone musi być postępowaniem konkursowym.

W chełmskim inspektoracie ZUS na 126 pracowników tylko dziesięć osób osiągnęło powszechny wiek emerytalny. To nawet nie 10 proc. całej załogi. Podobna skala jest w innych urzędach. W urzędzie miasta, w którym pracuje około 300 osób wiek przekroczyło 20 pracowników.

W Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która zatrudnia około 150 pracowników, wiek emerytalny osiągnęło osiem osób. – To są osoby, które nabyły uprawnienia, ale nie pobierają świadczenia – mówi Ewa Jaszczuk, prezes ChSM. – Troje z nich zadeklarowało przejście w tym roku na emeryturę.

Najwięcej emerytów wydaje się pracować w chełmskim szpitalu. Aż 66 zatrudnionych tam kobiet skończyło już 60. rok życia a 4 mężczyzn 65 lat. – To dotyczy wszystkich grup zawodowych – mówi dyrekcja. Ale w szpitalu pracuje na etacie 1106 osób, więc to zaledwie ok. 6 proc.

Na drugim biegunie wydaje się być chełmskie starostwo, którego kadry od kilku lat rzeczywiście młodnieją. Na ponad 200 pracowników powiatu tylko jedna osoba osiągnęła wiek emerytalny. – Ale już dawno zadeklarowała, że planuje odejść w połowie roku ze względu na lepszy dla niej przelicznik wysokości emerytury – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. (bf)