Emocjonująca końcówka

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 3:2 (1:1)
0:1 – Hawerczuk (12), 1:1 – Terlecki (15), 2:1 – Adamiec (51 wolny), 2:2 – Hawerczuk (90), 3:2 – Barabasz (90+2).
SPARTA: Bralewski – A. Rutkowski, Lewczuk, Sawicki, Terlecki, Adamiec, K. Rutkowski (46 Kwiatosz), Bodys, Martyn, K. Kiejda (85 Barabasz), Góra (89 Kość). Trener – Bartosz Bodys.
HETMAN: Ścibak – Armaciński, Skrzypczyński, Wójcik, Bielak, Kasperek, Stępniak (46 Szymczuk), Rycerz, Grzegórski (80 Chojda), Hawerczuk, Gieleta. Trener – Tomasz Tyczyński.
Sędziowali: Sieraj oraz Staniuk i Neckar.
Najbardziej emocjonująca w tym spotkaniu była sama końcówka. W 90 min. przy stanie 2:1 dla Sparty, Hetman zdobył wyrównanie. Po zagraniu z prawej strony Bielaka wzdłuż bramki piłkę z dwóch metrów do siatki wepchnął Hawerczuk i wydawało się, że goście wywiozą z Rejowca Fabrycznego jeden punkt. W doliczonym czasie na jeszcze jeden atak zdecydowała się Sparta. Obrońcy Hetmana źle wybili piłkę z pola karnego, trafiła ona pod nogi kilka minut wcześniej wprowadzonego na boisko Daniela Barabasza, który kiwnął rywala i oddał strzał na bramkę z 18 metrów. Futbolówka odbiła się od jednego z zawodników z Żółkiewki, kompletnie zmyliła młodego Karola Ścibaka i ku wielkiej radości gospodarzy wpadła do siatki. Niespełna minutę później sędzia skończył mecz i trzy punkty zostały w Rejowcu Fabrycznym.
Prowadzenie w tym meczu uzyskał Hetman. Po dośrodkowaniu na listę strzelców wpisał się pozyskany ze Spółdzielcy Siedliszcze Hawerczuk. Radość gości była krótka, bo trzy minuty później po wrzutce z rogu najprzytomniej w polu karnym Hetmana zachował się Terlecki, który doprowadził do wyrównania. – Mieliśmy jeszcze swoje okazje, miał je też przeciwnik, pierwsza połowa raczej na remis – podsumował grę obu zespołów kierownik drużyny gości Andrzej Koprucha.
Kilka minut po zmianie stron jeden z obrońców Hetmana sfaulował przed polem karnym Mateusza Adamca. Wolnego egzekwował sam poszkodowany. Adamiec uderzył nad murem, a piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Ścibak był bez szans. Hetman ruszył odrabiać straty. Bardzo groźnie z rzutów wolnych strzelali Rafał Bielak i Jacek Wójcik. W obu przypadkach piłka o centymetry mijała bramkę Sebastiana Bralewskiego. Najlepszą okazję do wyrównania w 65 min. miał jednak Szymczuk. Po ładnej akcji zawodnik gości mocno strzelił z 12 m, ale Bralewski popisał się doskonałą interwencją. Przez kolejny kwadrans z boiska wiało nudą. W ostatnich minutach ożywiła się Sparta, stworzyła kilka okazji, jednak żadnej nie wykorzystała. Świetną sytuację zmarnował Adamiec, który wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale ostatecznie pogubił się i obrońcy Hetmana zażegnali niebezpieczeństwo. Potem były już tylko gol Hawerczuka i zwycięskie trafienie Barabasza. – Z przebiegu meczu należał się nam remis. Do Sparty uśmiechnęło się szczęście. Rykoszet zmylił naszego bramkarza. Cóż, taka jest piłka, wracamy smutni, bez punktów – stwierdził Andrzej Koprucha.(red)