Estetyka na dalszym planie

– Chełm jest zaniedbany i brudny. Niechlubnym tego przykładem jest choćby otoczenie szpitala – uważa jedna z naszych Czytelniczek. Dyrekcja tłumaczy, że robi, co może, aby lecznica wyglądała porządnie, ale na niektóre prace po prostu brakuje funduszy.
– Nasze miasto jest zaniedbane i brudne, mimo że dużo się robi – pisze w liście do redakcji jedna z Czytelniczek. – Najlepszym przykładem jest choćby szpital i teren wokół niego. Trawa przed budynkiem wykoszona jest byle jak, parking po lewej stronie zarośnięty trawą. Ani miastu, ani szpitalowi na pewno nie przynosi to chluby.
W środku, jak pisze kobieta, też nie jest lepiej. – Na parterze, w przychodni, należałoby umyć drzwi przy klamkach, bo aż się o to proszą, a w ubikacjach śmierdzi. Poza tym drzwi do toalet nie mają zamków.
Tragiczne, zdaniem chełmianki, jest również dojście do budynku C, w którym mieszczą się m.in. oddziały pulmonologiczny i psychiatria.
Jej uwagi przekazaliśmy Mariuszowi Kowalczukowi, zastępcy dyrektora do spraw administracyjnych w chełmskim szpitalu.
– W poradni trwa właśnie remont, który obejmie także łazienki, więc wkrótce pacjenci będą mogli korzystać z odnowionych toalet. Trawę kosimy na bieżąco, a chwasty na parkingu są sukcesywnie spryskiwane odpowiednim środkiem. Nie wszystko da się zrobić za jednym razem. Teren szpitala jest bardzo rozległy, a liczba pracowników, którzy się nim zajmują, bardzo ograniczona – tłumaczy wicedyrektor.
M. Kowalczuk dodaje, że chełmskiej lecznicy nie stać na remonty chodników. – Priorytetem zawsze będzie leczenie, zakup aparatury i sprzętu medycznego. To ważniejsza potrzeba. Zamierzamy się starać o unijne środki na remont budynku C. Być może w ramach tego rozdania znajdą się pieniądze także na naprawę infrastruktury wokół niego. Wtedy może moglibyśmy pozwolić sobie i na remont chodników – mówi. (kw)