Faktycznie kąsa czy chodzi o sąsiedzkie porachunki?

„Chciałabym ostrzec wszystkich, którzy spacerują wieczorem ulicą Hryniewicza. Biega tam pies bez smyczy i kagańca, i atakuje przechodniów” – alarmuje w Internecie jedna z mieszkanek Świdnika. Strażnicy miejscy twierdzą, że nie mieli dotąd takiego zgłoszenia, ale przypominają, że za puszczanie psa samopas grozi mandat.


– „Chciałabym ostrzec wszystkich, którzy spacerują/biegają wieczorem ulicą Hryniewicza koło King Size. Biega tam pies w typie shih tzu bez smyczy ani kagańca i atakuje wszystkich, którzy tamtędy przechodzą. Jest agresywny i rzuca się do nóg. Dzisiaj ugryzł mnie w łydkę. Kilka dni temu znajoma w ostatniej chwili zabrała dziecko na ręce, zanim rzucił się mu do buzi – napisała na Spotted: Świdnik-Nowy, jedna z mieszkanek.

Jak pisze internautka, właścicielka czworonoga nic sobie z tego nie robi, bo kiedy pies „biega po całym osiedlu”, ta stoi pod klatką.

Świdniccy strażnicy miejscy żadnego oficjalnego zgłoszenia w sprawie psa atakującego przechodniów na ul. Hryniewicza nie otrzymali, ale przypominają, że każdy pies powinien być na smyczy, a jeżeli jest niebezpieczny, to także w kagańcu. Jeśli jest inaczej, jego właściciel musi liczyć się z mandatem do 250 zł. – Są co prawda miejsca, w których psa można wypuszczać, ale nawet na takim terenie pies cały czas musi być pod kontrolą właściciela – wskazują. (w)