Fałszywi wnuczkowie atakują

Mafia „wnuczkowych oszustów” nie daje za wygraną. Podszywając się za członków rodziny lub policjantów, próbuje wyłudzać pieniądze od emerytów. 
Okazuje się, że ostatnio na terenie Lublina i regionu kilkanaście osób znów otrzymało telefon z prośbą o ratunek. „Synkowie”, „wnuczkowie” czy „siostrzeńcy” wręcz błagają o szybkie pożyczenie gotówki, wymyślając najróżniejsze powody. Najczęściej dramatyczne. Informują o tym, że trafili do szpitala i muszą szybko opłacić koszty operacji bądź spowodowali wypadek drogowy i potrzebna im jest gotówka, by uniknąć aresztu. Pieniądze nakazują przekazać kurierowi lub wykonać przelew. Coraz częściej oszuści podają się też za funkcjonariuszy policji i wmawiają, że przekazanie pieniędzy to element śledztwa, by złapać przestępców na gorącym uczynku. Oczywiście, zapewniają, że gotówka wróci do właścicieli. Policjanci apelują, by nie dać się nabrać. Zalecają, by zachować szczególną ostrożność, a przede wszystkim nie działać pochopnie. – Najlepiej zadzwonić do członka rodziny z zapytaniem czy rzeczywiście zwracał się do nas po pomoc. Pamiętajmy także, że prawdziwi policjanci nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie i nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie – podkreśla nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji. LL