Fałszywy policjant grabił emerytów

25-letni Sebastian K. jako recydywista, ze śledczymi często miał do czynienia, dlatego umiejętnie wcielił się w rolę stróża prawa. Wykorzystał autorytet policji i podając się za funkcjonariusza, oszukiwał starszych ludzi.
Bezczelny złodziej tylko w czerwcu okradł trzy mieszkanki Lublina aż na 145 tys. zł. Zanim udało mu się upolować ofiary, podejmował też inne liczne próby. Za każdym razem scenariusz był podobny. Wydzwaniał do emerytów i twierdząc, że jest oficerem z komendy, ostrzegał przed przestępcami, którzy niby mieli dobrać się do ich kont. Dokładnie tłumaczył, co trzeba zrobić, nawet jak rozmawiać z przedstawicielem banku, sugerując, że może być „umoczony” w aferę. Przebieraniec przejmował gotówkę i znikał. Jedna z kobiet straciła 60, druga 40, a trzecia 45 tys. zł. Możliwe, że ofiar może być więcej. Nie wszyscy bowiem, np. wstydząc się swojej naiwności przed bliskimi, chcą zgłaszać tego rodzaju oszustwa, ale tylko w taki sposób jest choć cień szansy na odzyskanie zrabowanych podstępem pieniędzy. W ubiegłym tygodniu policjanci dopadli oprycha. Trafił do aresztu i grozi mu do 8 lat więzienia.
A policjanci znów ostrzegają.

– Oszuści często podają się za pracowników różnych firm i instytucji. Przekazują informację o rzekomym zatrzymaniu kogoś z rodziny, oferują pomoc w trakcie prowadzonego postępowania czy proszą o współpracę w rozpracowaniu grupy przestępczej. W szczególności pamiętajmy o tym, że funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie. Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie – podkreśla Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji. LL