Faux pas pod pomnikiem poległych

– Może w ogóle nie zapraszajmy na tego typu imprezy nikogo z powiatu? Róbmy je sami, skoro nie chcą na nie przychodzić politycy z pierwszych stron gazet – mówił na ostatniej sesji rady miasta Grzegorz Brodzik. Radny odniósł się do nieobecności starosty Andrzeja Leńczuka i poseł Teresy Hałas na uroczystościach z okazji rocznicy sowieckiej agresji na Polskę.

17 września w Krasnymstawie odbyły się obchody upamiętniające 80. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Uroczystości rozpoczęły się w parafii pw. św. Franciszka Ksawerego w Krasnymstawie, gdzie została odprawiona msza w intencji poległych. Uczestniczyli w niej m.in.: poseł Lucjan Cichosz, burmistrz Krasnegostawu Robert Kościuk oraz przedstawiciele samorządów, służb mundurowych i szkół.

Po liturgii przemaszerowano ulicami miasta pod parafię pw. Trójcy Przenajświętszej, gdzie odsłonięto pomnik upamiętniający 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Uroczystość odbyła się w asyście honorowej Wojska Polskiego. Niestety, zabrakło na niej m.in. starosty krasnostawskiego Andrzeja Leńczuka czy poseł Teresy Hałas. Na sesji rady miasta Krasnystaw zwrócił na to uwagę radny Grzegorz Brodzik.

– Zwracam się do pana burmistrza z wnioskiem, żeby pan burmistrz weryfikował zaproszenia na tego typu imprezy – rozpoczął Brodzik. – Bo, moim zdaniem, ta impreza skończyła się swoistym skandalem. Nie było ani starosty, ani wicestarosty, ani nawet sekretarza powiatu krasnostawskiego. Był drugi garnitur w postaci kierownika jakiegoś wydziału, dyrektora ZDP.

Nie było nawet drugiego posła ani nawet cienia tego posła – pana Księżuka. To są sytuacje kompromitujące naszych polityków i nie wiem, z czego to wynika – kontynuował radny, mając na myśli m.in. starostę Andrzeja Leńczuka i poseł Teresę Hałas (wspomniany Mirosław Księżuk to jej asystent, radny powiatowy). – Za organizacją tej imprezy głosowaliśmy jednomyślnie.

Impreza ta odnosi się do pamięci poległych, pamięci historyczno-patriotycznej i nie przybywają na nią ludzie ze starostwa powiatowego! Może na przyszłość nie zapraszać nikogo z powiatu? Róbmy takie imprezy sami, skoro nie chcą na nie przychodzić ludzie, politycy z pierwszych stron gazet – podsumował Brodzik. (kg)