Felin czeka(ł) na miotłę

Mieszkańcy osiedla Jagiellońskiego alarmują, że pomimo udostępnienia pieszym i rowerzystom nowego odcinka chodnika ze ścieżką rowerową, jakie połączyły ul. Jagiełły z ul. Zygmunta Augusta w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 52 jeszcze w grudniu, to do dziś nie pojawiły się tu ekipy sprzątające, a śmieci rozsypują się już z kubłów po całej okolicy.

– To chyba nie powinno tak wyglądać. Odpadki fruwają dosłownie wszędzie, a „śmieciarzy” jak nie było tak nie ma. Nie wspomnę o zalegających na trawniku jeszcze od jesieni liściach. Miasto chętnie chwali się swoimi inwestycjami, niestety później jak widać najprostsze czynności utrzymaniowe leżą odłogiem – denerwuje się pan Marian.

Uwagi naszego Czytelnika przekazaliśmy do lubelskiego Ratusza. Urzędnicy uderzyli się w pierś i obiecali, że cały teren niezwłocznie zostanie uprzątnięty, a problem nie powinien więcej się powtórzyć.

– Śmieci zostaną uprzątnięte na dniach, natomiast liście będą wygrabione przed okresem wiosennym. Kosze na odpady już włączono do stałego utrzymania Wydziału Zieleni i Gospodarki Komunalnej UM Lublin. Zgodnie z nim będą teraz opróżniane z częstotliwością raz na trzy dni – deklaruje Monika Głazik z Urzędu Miasta Lublin.

Marek Kościuk