Ferment po dożynkach

Podczas dożynkowej mszy wójt gminy Dubienka miał się niestosownie zachować w stosunku do proboszcza tamtejszej parafii. Jak twierdzą nasi Czytelnicy, wytknął duchownemu, że utrudniał organizację święta plonów.

– Od jakiegoś czasu w gminie mówi się, że w relacjach między wójtem a proboszczem iskrzy – pisze w liście do redakcji Czytelniczka z Dubienki. – A to podobno przez to, że msza dożynkowa odbyła się w kościele, a nie tak jak zawsze na placu przy czołgu. To ponoć nie bardzo pasowało wójtowi. Od jakiegoś czasu mamy nowego proboszcza. Poprzedni sympatyzował z PSL, a nowy – niestety dla wójta – jest apolityczny. Może to jest powodem niezgody?
Dowodem na istnienie konfliktu pomiędzy proboszczem, a wójtem miało być niestosowne zachowanie tego drugiego podczas mszy dożynkowej.
– W jej trakcie proboszcz udzielił głosu wójtowi Domańskiemu. A ten z ambony wypomniał, że mimo wielu problemów ze strony proboszcza, udało się zorganizować dożynki. Nigdy takiego czegoś nie widziałam, żeby na forum wójt atakował proboszcza. To całkowity brak wyczucia, kultury no i przede wszystkim wstyd. Mógł sobie darować te komentarze, zwłaszcza że we mszy uczestniczyli nie tylko mieszkańcy gminy, ale i goście – uważa mieszkanka Dubienki.
Według relacji naszej Czytelniczki, po przemówieniu wójta uroczystości przebiegały już bez zakłóceń. Niektórzy mieszkańcy Dubienki twierdzą, że powodem rzekomego nieporozumienia miało być przełożenie w ostatniej chwili terminu dożynek.
– Dożynki miały odbyć się 28 sierpnia, ale później ustalono, że będą 2 tygodnie wcześniej. A to ponoć dlatego, że 28 sierpnia wójt miał być na urlopie – mówią.
O sprawę chcieliśmy zapytać proboszcza parafii w Dubience. Niestety, mimo wielu prób przez cały ubiegły tydzień na plebanii nikt nie odebrał telefonu. Wysłaliśmy księdzu również e-mail na adres podany na stronie internetowej parafii i Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, której ta podlega, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
Wójt Dubienki Waldemar Domański zaprzecza, aby między nim a proboszczem istniał jakikolwiek konflikt.
– Nie krytykowałem i nie ganiłem księdza – twierdzi wójt Domański. – Nie było takiej sytuacji. Powiedziałem tylko, że msza odbyła się w nieco innej konwencji niż zazwyczaj, mając na myśli to, że nie odbyła się na placu przed czołgiem, a w kościele. Podziękowałem księdzu za odprawienie mszy i za to, że mogliśmy pomodlić się o zdrowie rolników oraz podziękować za plony. To tyle – odpowiada Domański.
Nieprawdą, jak zapewnia wójt, jest również to, że termin dożynek został przyspieszony z uwagi na jego urlop.
– Było dokładnie odwrotnie. W związku ze zmianą terminu dożynek, musiałem przełożyć swój urlop. Mimo że dość wcześnie zaczęliśmy przygotowania do dożynek, to na 28 sierpnia nie mogliśmy znaleźć przedsiębiorcy, który zorganizowałby ogródek piwny i tym samym zapewnił nam zespół. Organizujemy to tak, że ten kto stawia ogródek, odpowiada też za zorganizowanie zespołu. Obawiałem się też, że 14 sierpnia żniwa będą jeszcze trwały, ale na szczęście większość rolników już je skończyła – mówi wójt. (kw)