Fundator

Od początku kadencji imprez o puchar wicestarosty było już kilkadziesiąt, a Waldemar Białowąs zazwyczaj stara się osobiście wręczyć ufundowaną przez siebie nagrodę

Niemal nie ma miesiąca, aby w Świdniku czy w powiecie świdnickim nie odbyła się sportowa impreza o puchar wicestarosty Waldemara Białowąsa – zauważają nasi czytelnicy i pytają, czy wicestarosta funduje je z własnej kieszeni, czy promuje się z pieniędzy powiatu…


– Z uwagą śledzę to, co dzieje się w świdnickim sporcie. Zauważyłem, że nie ma tygodnia, by w mieście czy powiecie nie odbył się turniej sportowy o puchar wicestarosty Waldemara Białowąsa.

I rzeczywiście. W ostatnich kilkunastu miesiącach było wiele takich zawodów, a tylko w tym roku już kilkanaście i to w różnych dyscyplinach – piłce nożne, tenisie, siatkówce, judo. Jak twierdzi nasz czytelnik, tylu imprez pod swoim szyldem nie ma żaden innym samorządowiec w regionie i taka aktywność wicestarosty jest godna pochwały, ale pod warunkiem, że puchary funduje z własnych pieniędzy, a nie promuje się za „publiczne”, bo każdy taki puchar pewnie kosztuje ponad sto złotych.

Zapytany o to wicestarosta Białowąs nieco zżyma się, że się czepiamy i że pytanie jest mało przyjemne, ale zapewnia, że tylko część pucharów finansowana jest z pieniędzy powiatu, który ma na to przewidzianą określoną pulę środków, bo jednym z zadań samorządu jest promocja sportu i zdrowia, a większość statuetek kupuje za swoje. – Nie są to przecież duże kwoty, a, co ważne, imprezom tym przyświeca zawsze szczytny cel. W zeszłym roku organizowaliśmy rozgrywki, w trakcie których zbieraliśmy na wyjazd wakacyjny dzieci z domu dziecka. Ostatni turniej, który odbył się w Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej, był po to, by zebrać pieniądze na zakup specjalistycznego łóżka dla podopiecznego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Zorganizowaliśmy to wspólnie ze szkołą. SOSW ufundował medale, ja puchar. Koszty takiego łóżka nie są małe, więc takich turniejów trzeba będzie zrobić jeszcze ze cztery. Uważam, że to wspaniałe, kiedy ludzi z różnych środowisk łączy wspólna, szczytna idea. Tak było np. w przypadku turnieju tenisowego zorganizowanego dla WOŚP. Udało nam się wtedy zebrać 3,5 tys. zł – mówi W. Białowąs.

Wicestarosta dodaje, że czasem przy okazji takich imprez uda się pozyskać sponsora, ale jeśli nie, nie jest mu szkoda, by ufundować nagrodę z własnych pieniędzy. Robi tak i angażuje się społecznie w różne przedsięwzięcia już od lat.

– A jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, jak wydatkowane są powiatowe pieniądze na sportowe imprezy i puchary, może wszystko dokładnie sprawdzić. W starostwie wszystkie pieniądze są „znaczone”. Nie ma możliwości, by zostały wydane niezgodnie z przeznaczeniem – kończy wicestarosta, który podkreśla, że w sportowe imprezy rozgrywane w powiecie zaangażowany jest nie tylko z racji tego, że w zarządzie powiatu właśnie odpowiada m.in. za sport i edukację, ale również dlatego, że sport od zawsze jest jego wielką pasją. (w)