Gałka strzela, Ruch wygrywa

RUCH IZBICA – WŁODAWIANKA WŁODAWA 4:3 (3:0)


1:0 – Gałka (19), 2:0 – Gałka (22), 3:0 – Gałka (27), 4:0 – Blonka (56), 4:1 – Węgliński (68), 4:2 – Węgliński (70), 4:3 – Czarnota (90 wolny).

RUCH: Sasim – Bożko (67 Czochrowski), Blonka, Kaszak, D. Jaremek, G. Lewandowski (67 Binek), Babiarz, Śliwa, B. Jaremek (75 Pawlak), Gałka, Wlizło. Trener – Roman Blonka.

WŁODAWIANKA: Polak – Czarnota, Nielipiuk, Madejczyk, Magdysh (84 Paszkiewicz), Mileszczyk (85 Szlechta), Węgliński, Bartnik, Hrycak, Jankowski, Gołąb. Trener – Marek Drob.

Trwa wspaniała seria zespołu z Izbicy, ale też Michała Gałki, który sieje postrach pod bramką przeciwników. Po zwycięstwie nad Ogniwem Wierzbica i Unią Białopole, podopieczni Romana Blonki zainkasowali trzy punkty w starciu z byłym IV-ligowcem Włodawianką i dzięki temu wciąż są liderem chełmskiej okręgówki.

– Myślę, że pierwsza połowa przebiegała pod nasze dyktando – ocenia Michał Gałka, napastnik Ruchu i bohater sobotniego spotkania. Gałka po raz kolejny w tym sezonie ustrzelił hat-tricka. W 19 min. dostał dobre podanie od Babiarza i strzałem głową pokonał Polaka. W 22 i 27 min. wykorzystał gapiostwo obrońców gości i po akcjach „sam na sam” zdobył kolejne dwie bramki. A co ciekawe mógł wpisać się na listę strzelców po raz czwarty, jednak w końcówce pierwszej połowy trafił w poprzeczkę. Gdy w 56 min. grający trener Ruchu Roman Blonka strzelił gola na 4:0, wydawało się, że więcej emocji w Izbicy już nie będzie, Włodawianka wróci do domu rozgromiona. – Tymczasem za bardzo się cofnęliśmy i niestety z minuty na minutę opadaliśmy z sił, i Włodawianka to wykorzystała – opowiada Michał Gałka.

Podmęczonych gospodarzy najpierw dwa razy skarcił Kacper Węgliński, a w ostatniej minucie meczu pięknym strzałem z rzutu wolnego z ok. 25 m popisał się Kacper Czarnota i z 4:0 zrobił się 4:3. – Przy odrobienie szczęścia mogliśmy co najmniej zremisować – uważa Marek Drob, trener Włodawianki. – W pierwszej połowie wcale nie graliśmy tak źle. Mieliśmy nawet optyczną przewagę, ale popełniliśmy dwa katastrofalne błędy w obronie – dodaje. W drugiej połowie, poza strzelonymi bramkami, goście mieli jeszcze kilka dobrych sytuacji strzeleckich. – Doskonałej nie wykorzystał Magdysh – mówi Drob. Warto zauważyć, że i Ruch, i Włodawianka, przystąpiły do meczu bez swoich podstawowych zawodników. W drużynie gospodarzy zabrakło Jakuba Kryłowicza, ostoi linii pomocy, obrońcy Michała Kicia, czy bramkostrzelnego Patryka Lewandowskiego, a wśród gości Michała Kuczyńskiego, Kawiaka, czy Juszczaka. (kg)