Gang zarabiał miliony na sterydach

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces gangu, który handlował sterydami i farmaceutykami niewiadomego pochodzenia. Przestępczy obracali towarem, wartym miliony złotych. Szefem grupy był 29-letni Krystian B., jego prawą ręka – brat, a pomagała im – naczelniczka poczty.


Na ławie oskarżonych zasiadło 12 osób. Przestępcy wpadli, bo w końcu zwrócili uwagę urzędników z administracji skarbowej. Policjanci przeprowadzili operację „Specjalista” i zatrzymali członków bandy razem z towarem.

Grupa działała około trzy lata. Sprzedawała towar za pośrednictwem sklepów internetowych – nie tylko w kraju, ale także za granicą. Gang zarabiał ogromne pieniądze, oblicza się, że osiągnął dochód 4 mln zł. Jej lider, trener fitness, oficjalnie był bezrobotny, ale stać go było na nowy dom i porsche. Pieniądze z nielegalnego interesu przechodziły przez konta, które na fikcyjne osoby zakładała naczelniczka urzędu pocztowego w Białej Podlaskiej – 52-letnia Barbara K.

Gotówkę na koniec wypłacano w bankomatach. Z jednego z nich skorzystano 130 razy i pobrano pół miliona zł. Teraz oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. LL