Gdy nie strzela się karnego…

WŁODAWIANKA WŁODAWA – POM ISKRA PIOTROWICE 0:1 (0:0)


0:1 – Szabłowski (67).

WŁODAWIANKA: Polak – Bartnik, Borcon, Kwiatkowski, Naumiuk, Nielipiuk, Sowisz (65 Mileszczyk), Magdysh, Musz (89 Marczuk), Gołąb (75 Chrześcijanek), Waszczyński (72 Czarnota).

Dla Włodawianki, dla której każdy mecz, w perspektywie walki o utrzymanie się, ma ogromne znaczenie, konfrontacja z POM Iskra Piotrowice była okazją na poprawienie dorobku punktowego. Zespół trenera Mirosława Kosowskiego, po kilku z rzędu spotkaniach na wyjazdach, gdzie grał z konieczności, w końcu wystąpił jako gospodarz w Suchawie.

– W pierwszej połowie mieliśmy nieco więcej z gry, do przerwy mogliśmy pokusić się o gola, bo sytuacje strzeleckie były – opowiada Mirosław Kosowski. – Najlepszą miał Piotr Waszczyński, ale zabrakło trochę szczęścia, bo bramkarz gości obronił strzał.

Niestety, od 30 min. Włodawianka grała w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Piotr Kwiatkowski. – Ta sytuacja spowodowała, że nasz plan na ten mecz nieco runął. Do końca graliśmy już w osłabieniu – podkreśla szkoleniowiec włodawskiej drużyny.

W drugiej połowie POM wykorzystał grę z przewagą jednego zawodnika i częściej zagrażał bramce Daniela Polaka. – Rywale stworzyli sobie kilka dogodnych okazji, z których jedną zamienili na gola. W 67 min. skrzydłowy gości wyszedł na czystą pozycję, znalazł się w sytuacji sam na sam z Polakiem i strzałem w długi róg zdobył bramkę dla swojej drużyny – relacjonuje M. Kosowski.

Włodawianka, mimo gry w osłabieniu nie poddała się i próbowała zmienić niekorzystny wynik. W 88 min. miała wymarzoną okazję do zdobycia wyrównującego gola. – Za faul w polu karnym na Dawidzie Borconie sędzia podyktował jedenastkę – mówi szkoleniowiec włodawskiej drużyny. – Niestety, Rafał Musz nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił bramkarz z Piotrowic. Szkoda tej sytuacji, bo remis był w naszym zasięgu, ale jeśli nie wykorzystuje się takich okazji, jak rzut karny, to trudno myśleć o korzystnym wyniku – dodaje trener Kosowski.

W kolejnym meczu Włodawianka na wyjeździe zmierzy się z Powiślakiem Końskowola, gdzie o punkty na pewno nie będzie łatwo. (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here