Gdzie diabeł nie może…

Wójtem gminy Dubienka została Krystyna Deniusz-Rosiak, na którą głosowało 57 procent wyborców. Czy ekonomistka raz na zawsze wyciągnie Dubienkę z finansowego dołka? – Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle – mówi Deniusz-Rosiak.

Waldemar Domański o fotel wójta gminy Dubienka walczył po raz trzeci. Od początku wiadomo było, że nie będzie miał łatwego zadania, bo od kilku lat gmina była w sporych tarapatach finansowych. Ale samorząd wyszedł z dołka, a tuż przed wyborami Domański pochwalił się szansą na wielką inwestycję w gminie Dubienka. Chodzi o wartą 60 mln zł fermę drobiu. Wielu zastanawiało się, czy to przysporzy Domańskiemu więcej głosów w wyborach samorządowych.

Być może przysporzyło, bo Domański przeszedł do drugiej tury wyborów. Jego kontrkandydatką została Krystyna Deniusz-Rosiak, ekonomistka, która od dziesięciu lat kieruje filią Wschodniego Banku Spółdzielczego w Dubience. W drugiej turze wyborów Deniusz-Rosiak zwyciężyła, zdobywając 661 głosów (57,18 proc.). Domański dostał 495 głosów (42,82 proc.). Domański ma nadzieję, że wróci do pracy w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Chełmie, w którym urzędował przed laty.

– Przegrałem – mówi Domański. – Na czas sprawowania urzędu wójta gminy Dubienka byłem urlopowany ze stanowiska dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Chełmie. Chciałbym tam wrócić.

Krystyna Deniusz-Rosiak wypełnia jeszcze ostatnie zobowiązania w banku. Mówi, że ma swoją wizję gminy Dubienka, ale do chwili objęcia urzędu wójta nie chce zdradzać szczegółów. Jeszcze przed wyborami mówiła, że nie podoba jej się, że tylu młodych ludzi wyjeżdża z Dubienki. Ona sama jest tego przeciwieństwem – od lat dojeżdża do pracy w Dubience, która – jak mówi – ją urzekła.

Pochodzi ze Szczecina. Obecnie mieszka w Chełmie. Chce przełamać marazm, a pracę w Urzędzie Gminy Dubienka będzie traktowała jak służbę. Deniusz-Rosiak mówi, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Mimo żartobliwego tonu można się spodziewać, że nowa wójt będzie wymagająca dla pracowników.

– Każde pięć minut należy efektywnie wykorzystać. Moja dotychczasowa praca wymaga dobrej organizacji, porządku i tego samego będę oczekiwała od pracowników będąc wójtem – mówi Deniusz-Rosiak. – To mała gmina dysponująca niewielkim budżetem, dlatego będę starała się korzystać z każdej szansy na dotację. Nie jestem związana z żadną partią i będę otwarta na współpracę z każdym, kto mógłby przyczynić się do rozwoju gminy Dubienka. (mo)