Gdzie ta koncepcja?!

Radny Eugeniusz Wilkowski w dalszym ciągu jest zaniepokojony – jego zdaniem – brakiem koncepcji zagospodarowania przez PWSZ działek przy ul. Batorego. Na ostatniej sesji wrócił też do tematu sprzedaży przez uczelnię działek byłemu rektorowi, Józefowi Zającowi po niezwykle atrakcyjnej cenie.

Na sesji rady miasta w kwietniu ubiegłego roku radny Eugeniusz Wilkowski stwierdził, że przyjęta przez Państwową Wyższą Szkołę Zawodową wizja zagospodarowania gruntów przy ul. Batorego jest nierealna, o czym świadczy odpowiedź na jego ubiegłoroczną interpelację rektora Arkadiusza Tofila. Według wcześniejszych planów uczelni miały tam powstać: Instytut Nauk Medycznych, klinika i akademiki.
Radny Wilkowski do tematu wrócił na czwartkowym posiedzeniu rady miasta. – W pisemnej odpowiedzi na moją interpelację, rektor Arkadiusz Tofil wyjaśnił, że obecna polityka państwa wpływająca na ograniczający dostęp podmiotów prywatnych do kontraktów Narodowego Funduszu Zdrowia spowodowała wycofanie się z inwestowania na tym terenie firm działających na rynku usług medycznych – tłumaczył na sesji Wilkowski. – Tym wyjaśnieniem rektor Tofil potwierdził, że wcześniejsze założenia PWSZ są nierealne. Dodał też, że uczelnia podejmuje inne działania, a koncepcja zagospodarowania tego terenu jest w opracowaniu i w niedługim czasie władze PWSZ będą mogły przedstawić efekty tej pracy samorządowi miasta Chełm. Odpowiedź dostałem z końcem maja ubiegłego roku. Minęło już osiem miesięcy, dlatego chciałbym wiedzieć, jak wygląda ta koncepcja. Każde pozyskanie funduszy na inwestycje jest przez rektora nagłaśniane, w tym przypadku, niestety, mamy milczenie.
Wilkowski jest zdania, że PWSZ nie podejmuje żadnych przedsięwzięć. – Tu chodzi o ponad 7 hektarów terenu inwestycyjnego. Dlatego przypominam o sprawie, żeby rektor mógł się do tego odnieść – podkreśla radny.
Eugeniusz Wilkowski wrócił też do innej swojej interpelacji, dotyczącej sprzedaży działek przez PWSZ byłemu rektorowi, obecnemu prorektorowi uczelni, Józefowi Zającowi. Złożył ją w połowie ubiegłego roku, dodając wówczas, że Zając powinien tę nieruchomość zwrócić miastu.
– Chcę podkreślić, że tu chodzi o działki, które miasto przekazało uczelni na cele statutowe. W 2004 roku zostały one sprzedane za nieco ponad 27 tys. zł, a dziś profesor Zając ich wartość szacuje na około 200 tys. zł – tłumaczy Wilkowski. – Z wyjaśnień rektora Tofila wynika, że do pierwszego przetargu na sprzedaż działek nikt nie przystąpił. Uczelnia zwróciła się do kolejnego rzeczoznawcy, który oszacował podarowaną przez miasto nieruchomość, diametralnie obniżając jej wartość. Do drugiego przetargu zgłosił się tylko profesor Zając i te działki kupił. Rektor Tofil podnosi, że pod względem prawnym zostały zachowane wszelkie procedury. Ale pozostaje jeszcze odpowiedzialność polityczna i moralna. W tych przestrzeniach sprawa jawi się jako głęboko niepokojąca. Jeżeli przyjmiemy, że w wymiarze prawnym nie pojawią się nowe okoliczności, to ta sprawa w historii miasta ostatnich dziesięcioleci zostanie zapisana jako jedna z najbardziej przykrych i najtrudniejszych. Co istotne, dotyczy ona osoby publicznej, nauczyciela akademickiego, która powinna dawać przykład – stwierdził radny.
Wilkowski przyznaje, że tak, jak tłumaczył rektor Tofil, zgodę na sprzedaż działek wydał Konwent uczelni. – Faktem jest, że byłem jego członkiem, jednak na posiedzenie, na którym rozpatrywano tę kwestię, nie zostałem zaproszony – wyjaśnia.
Radny Wilkowski ma nadzieję, że na oba poruszane tematy władze uczelni udzielą odpowiedzi. Prezydent Agata Fisz zapewniła radnego, że interpelacje zostaną skierowane do PWSZ. (s)