Gigantyczna inwazja fałszywych wnuczków

Tym razem przestępcy trafili w ręce policji

Krótko cieszyli się dziesiątkami tysięcy złotych dwaj oszuści, którzy od dwóch starszych lublinianek i świdniczanki wyłudzili w sumie 70 tys. zł metodą „na wnuczka”. Wpadli w ubiegły weekend. Policjanci odzyskali 40 tys. zł. Niestety, w kolejnych dniach nastąpił prawdziwy wysyp usiłowania dokonania takich przestępstw.


W minionym numerze Nowego Tygodnia pisaliśmy o pierwszej ofierze tych dwóch pozbawionych skrupułów drani. Osiemdziesięcioletnia emerytka z Lublina wypłaciła w banku i przekazała łotrom 20 tys. zł sądząc, że ratuje syna, zagrożonego więzieniem. Potem dokonali kolejnych oszustów, kradnąc dwóm zatroskanym babciom w sumie 50 tys. zł.

– W rozpracowaniu tego typu przestępstw specjalizują się policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu KMP w Lublinie. Funkcjonariusze, bardzo dokładnie analizują każde przestępstwo. W tym przypadku na ustalenie sprawców, nie trzeba było długo czekać. 55-letni mieszkaniec województwa kujawsko-pomorskiego oraz 42-letni mieszkaniec gminy Piaski w ręce lubelskich policjantów wpadli w weekend. Przy pierwszym z zatrzymanych funkcjonariusze odnaleźli i zabezpieczyli ponad 40 tys. złotych, pochodzące z przestępstw – mówi komisarz Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Ale szybkie działania Policji nie odstraszają kolejnych amatorów łatwego grosza. Dzień po zatrzymaniu wspomnianego duetu przestępców, na numer stacjonarny 91-letniej mieszkanki Lublina zadzwonił mężczyzna, który oświadczył, że dzwoni z Komendy Głównej Policji w Warszawie.

– Powiedział, że wnuk spowodował wypadek i przekaże słuchawkę policjantce, która zajmuje się tą sprawą. Kobieta oświadczyła starszej pani, że jej wnuk na przejściu dla pieszych zabił 60-letnią kobietę. Dodała, że aby go nie aresztować potrzebne będą pieniądze w kwocie 180 tys. zł dla rodziny zmarłej. Następnie kobieta poprosiła pokrzywdzoną, by podała swój numer telefonu komórkowego, na który ponownie zadzwoni. Podczas kolejnej rozmowy z „policjantką” 91-latka oświadczyła, że nie ma takiej kwoty. Dodała, że w domu ma tylko 70 tys. zł. W związku z tym fałszywa policjantka powiedziała, że za chwilę ktoś zgłosi się po pieniądze. Niestety, starsza kobieta uwierzyła w tę historię i przekazała reklamówkę z pieniędzmi w kwocie 70 tys. zł oszustom – dodaje komisarz Kamil Gołębiowski.

W ubiegły czwartek przestępcy podjęli w Lublinie i okolicach aż 27 takich prób oszustw. W niemal każdym przypadku na numery stacjonarne osób starszych zadzwoniła osoba podająca się za policjanta. Fałszywy funkcjonariusz informował swoich rozmówców, że członek ich rodziny (syn, córka, wnuk) spowodowali wypadek drogowy, w którym są osoby zabite. W celu uniknięcia aresztowania pokrzywdzeni byli proszeni o przekazanie dużych sum pieniędzy – często chodziło o kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych.

26 seniorów nie dało się oszukać. Niestety, jedna z mieszkanek gminy Jastków uwierzyła w historię przekazaną jej przez telefon i oddała swoje wszystkie oszczędności, 15 tys. zł przestępcom. Policjanci przypominają, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy, nie informują również telefonicznie o szczegółach spraw, które prowadzą. Gdy ktoś dzwoni w takich sprawach, należy powiadomić Policję dzwoniąc pod numer 112. Czujność i ograniczone zaufanie może uchronić przed nieuczciwymi ludźmi, którzy próbują wyłudzić pieniądze – podkreślają lubelscy kryminalni. LT