Głodowe pensje w bibliotece

Średnia płaca w Chełmskiej Bibliotece Publicznej to zaledwie 2,4 tys. zł. Zdaniem radnej Małgorzaty Sokół w placówce są głodowe pensje i przy tworzeniu przyszłorocznego budżetu należałoby zwiększyć nakłady finansowe na kulturę.

Na piątkowym posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu miejscy radni zajmowali się miejskimi placówkami kultury, a w zasadzie oceną ich pracy w 2017 roku. Radna Małgorzata Sokół najpierw zapytała o średnie wynagrodzenia w jednostkach, jakie obowiązywały w ubiegłym roku. W Chełmskim Domu Kultury średnia pensja wynosi ponad 2,9 tys. zł, w Muzeum Chełmskim – 2,8 tys. zł, natomiast w Chełmskiej Bibliotece Publicznej – 2,4 tys. zł.

– Nie bez powodów o to zapytałam – mówiła Sokół. – Chciałam, żeby wszyscy zobaczyli, jak źle to wygląda. Stawki są głodowe, niewiele się poprawia. Przy pracach nad przyszłorocznym budżetem należałoby zwiększyć nakłady finansowe na kulturę.

Radna pytała również o funkcjonowanie kina „Zorza”. Okazuje się, że w ubiegłym roku do kasy Chełmskiego Domu Kultury z działalności kina wpłynęło ponad 1,3 mln zł. Koszty zaś zamknęły się kwotą 1,1 mln zł. „Zorza” zamknęła rok na plusie.

Wszystkie placówki, w tym także Młodzieżowy Dom Kultury oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, przygotowały prezentacje multimedialne, podsumowujące ich ubiegłoroczną pracę. Radni sprawozdania z działalności miejskich placówek przyjęli jednogłośnie. Specjalne podziękowania dostał dyrektor MOSiR-u, Krzysztof Białowicz. Jak zauważyła Elżbieta Bajkiewicz-Kaliszczuk, dyrektor Wydziału Kultury, Kultury Fizycznej i Sportu, niemal wszystkie wydarzenia w Chełmie, również te kulturalne, dzieją się przy udziale MOSiR. (s)