Głodził, bił i postrzelił

Pod opiekę Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt trafił kolejny skatowany pies. Wychudzony, pobity i z ranami postrzałowymi walczy o życie.

Kat wykazał się wyjątkowym okrucieństwem. Głodził i okładał swojego psa, a kiedy już znudziło mu się pastwienie nad czworonogiem, w bestialski sposób postanowił się go pozbyć.

Niepotrzebny

Członkowie stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt dowiedzieli się o Foreście (takie imię nadano psu w stowarzyszeniu) za pośrednictwem internetowego ogłoszenia.
– Jakaś kobieta chciała go oddać. Mówiła, że przybłąkał się do niej kilka dni temu, ale nie może go zatrzymać. Już na zdjęciach widziałam, że psiak jest w opłakanym stanie. Jednak to, co zobaczyłam, kiedy po niego przyjechałam, okazało się koszmarem – opowiada nam Karina, członkini stowarzyszenia.
Pies był potwornie wychudzony, miał liczne ślady po uderzeniach i dwie rany postrzałowe. – Od razu zabrałam go do weterynarza. Lekarz go opatrzył i wykonał RTG, żeby sprawdzić czy w ciele nie pozostały naboje. Okazało się, że Forest ma jeszcze złamany ogon i wadę przednich kończyn – mówi Karina.
Zwierzak pod opieką członków stowarzyszenia powoli wraca do siebie. Przed nim jeszcze kosztowne leczenie antybiotykami, zabieg kastracji oraz ewentualnej operacji ogona, leczenie, szczepienia i odrobaczenie. Gdy będzie już całkiem zdrowy, rozpocznie się poszukiwania dla niego nowego domu.

Oprawca bezkarny?

Członkowie stowarzyszenia nie zgłosili sprawy na policję. Mówią, że i tak szanse na znalezienie zwyrodnialca, który strzelał do psa, są znikome. Nawet gdyby cudem udało się go złapać i tak pewnie na niewiele by się to zdało. Takie sprawy z reguły kończą się na etapie zgłoszenia na policję lub umorzenia przez prokuraturę. A kiedy już trafią do sądu, orzekane są wyroki w zawieszeniu z uwagi na „niską szkodliwość społeczną czynu”.
– A to nie niska, ale najwyższa szkodliwość. Znęcanie się nad zwierzętami jest zwyczajnie nieludzkie – komentują członkowie stowarzyszenia.
Jest jednak szansa, że już niebawem może się to zmienić. Posłowie PiS zapowiadają zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami. Obecnie za taki czyn grożą dwa lata więzienia. Wyrok trzech lat może usłyszeć zwyrodnialec, który znęca się ze szczególnym okrucieństwem. Natomiast resort sprawiedliwości proponuje zwiększenie kary do pięciu lat więzienia i do tego możliwość orzekania zakazu wykonywania określonych zawodów. (mg)

Aby zwierzak wyzdrowiał, potrzebne jest kosztowne leczenie. Dlatego stowarzyszenie apeluje o wsparcie finansowe. Wpłaty na leczenie Foresta można kierować na konto stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt (ul. Hrubieszowska 66, Chełm): PKO BP 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126 z dopiskiem „Postrzelony Forest”.