Gmina złożyła kasację i broni nie składa

Wójt gminy Wola Uhruska, mimo ważnego wyroku, nie zamierza jeszcze wypłacać odszkodowania za złamaną nogę. Czeka na decyzję Sądu Najwyższego, do którego prawnicy urzędu złożyli skargę kasacyjną zarówno na sam wyrok, jak i na wysokość rekompensaty.

20 lutego, za pośrednictwem Sądu Apelacyjnego w Lublinie, gmina wola Uhruska wniosła do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną na wyrok, według którego ma wypłacić ponad 90 tys. zł odszkodowania dla mieszkanki gminy, która kilka lat temu, na nieodśnieżonej drodze złamała nogę. – Niekorzystny dla nas wyrok zaskarżyliśmy w całości – mówi wójt Jan Łukasik.

– Uważamy, że sąd błędnie zinterpretował przepisy o drogach publicznych. Naszym zdaniem skrzyżowania dróg gminnych z wojewódzkimi powinien utrzymywać zarządca drogi o wyższej kategorii. Kwestionujemy również samą wysokość odszkodowania jako nieadekwatną do poniesionego przez tę panią uszczerbku na zdrowiu.

Zwróciliśmy się też o wstrzymanie wykonywalności wyroku. Wychodzimy z założenia, że w przypadku wypłacenia tego roszczenia i pozytywnego rozpatrzenia skargi kasacyjnej nie będziemy mieli, jako gmina, możliwości odzyskania pieniędzy wypłaconych tej pani. Oczywiście jeżeli Sąd Apelacyjny nie uwzględni naszej kasacji, pieniądze trafią na konto poszkodowanej. Sprawę uważamy za niezakończoną i czekamy na jej ostateczne rozstrzygnięcie.

Nie ma z naszej strony też żadnej opieszałości czy zwłoki – o tym, że czekamy z wypłatą, decydują tylko i wyłącznie względy formalne – dodaje Łukasik.
Prawnicy poszkodowanej wystąpili do sądu o klauzulę wykonalności wyroku. Jeśli ją otrzymają, będzie to jednoznaczne z tym, że gmina będzie musiała niezwłocznie wypłacić pieniądze pokrzywdzonej w wypadku. (bm)