Gorąco wokół zamku w Krupem

Andrzej Bąk, radny gminy Krasnystaw, przekonuje, że wójt Edyta Gajowiak-Powroźnik wprowadziła media w błąd, informując o przyczynach wycofania się samorządu z rewitalizacji zamku w Krupem.

W ostatnich tygodniach zrobiło się gorąco wokół zamku w Krupem. Okazało się bowiem, że gmina Krasnystaw rezygnuje z realizacji inwestycji, dzięki której miały zostać odtworzone dwie komnaty w piwnicach zamku (z przeznaczeniem na pomieszczenia wystawienniczo-ekspozycyjne z zapleczem sanitarnym, toaletą i pomieszczeniem gospodarczym), a wokół niego powstać miał system alejek, ławek, oświetlenie, uporządkowane miały zostać fosy.

Edyta Gajowiak-Powroźnik, wójt gminy Krasnystaw, w lokalnych mediach winę za zaistniałą sytuacją miała zrzucić na radę gminy Krasnystaw. Wójt przekonywała, że to radni podjęli taką decyzję, a sprawie nie pomógł fakt, że gminie, mimo jej starań, nie udało się znaleźć mecenasa, który chciałby partycypować w kosztach rewitalizacji zamku. Tłumaczenia wójt oburzyły Andrzeja Bąka. Radny gminy Krasnystaw 7 maja napisał na swoim facebooku: – W związku z szeregiem niejasności i niedomówień, jakie pojawiły się w lokalnych gazetach, a następnie portalach internetowych, postanowiłem podzielić się swoją opinią w tym temacie.

Sprawa zamku w Krupem, ostatnimi czasy była przedmiotem nie tylko doniesień medialnych, ale także dyskusji i głosowań Rady Gminy w Krasnymstawie. W projekcie uchwały budżetowej na rok 2019 zawarta została kwota, która pozwalała rozpocząć tą inwestycję. Wyniki głosowania rady: za – 10, przeciw – 3, wstrzymało się – 2 – rozpoczął swój wpis Bąk.

Radny gminy Krasnystaw przekonuje dalej, że obala w ten sposób „jeden z argumentów podanych przez Wójt w prasie, że projekt nie przeszedł gdyż wymieniona nie ma większości w radzie. Bzdura! Większość była za!”. – Projekt, co prawda nie jednogłośnie, ale przeszedł większością głosów. Faktycznie jednym z najbardziej spornych tematów była rewitalizacja zamku w Krupem, a konkretnie braku środków w dziurawym budżecie gminy. Radni (w tym piszący te słowa) pytali jak Pani Wójt zamierza pogodzić zły stan finansów gminy z zaciągnięciem kolejnej pożyczki.

Idea pani wójt miała się nijak do stanu finansów, braku koncepcji wyjścia z finansowego dołka jak również nie przedstawiono radnym przejrzystych i przekonywujących rozwiązań alternatywnych w przypadku niepowodzenia inwestycji. Argumenty finansowe (bo jedynie takie podnoszono) chyba częściowo przekonały Panią Wójt gdyż zdeklarowała, iż jeśli do końca marca nie znajdzie mecenasa, który dofinansuje pozostałą kwotę sama wycofa się z tego projektu.

Na sesji w miesiącu kwietniu b.r. zgodnie ze swoją obietnicą Pani Wójt poddała pod głosowanie zmianę uchwały budżetowej, gdzie głównym punktem było „wykreślenie” finansowania rewitalizacji zamku. Tutaj radni w 100 procentach zgodzili się z tą zmianą. Podsumowując: w każdym z tych przypadków Rada „przyklepała” to co proponowała Wójt – pisze radny Bąk.

Radny dziwi się w takiej sytuacji, skąd w takim razie żale w mediach, że nic nie może zrobić, gdyż nie dysponuje większością głosów w radzie? Pada liczba przychylnych jej 6 radnych. Radny Bąk podkreśla dalej, że radni i sołtysi na sesjach zgłaszają dziesiątki interpelacji i problemów, które nurtują mieszkańców gminy i które w większości nie będą rozwiązane z uwagi na dziurawy budżet. – Cóż, jako Radny mam powiedzieć wyborcom, że nie zrobimy drogi bo remontujemy zamek?, że nie oświetlimy ulic, bo zamek w Krupem musi w nocy być widoczny?

Nie! – dodaje. Bąk zaznacza na koniec, że żadnego z radnych nie podejrzewa o to, by był przeciwny temu, by ruiny zamku w Krupem stały się piękne, przyciągały turystów i sławiły nasz region. – To jest dobro narodowe i sama idea rewitalizacji zamku jest wspaniała. Ale nie jest to inwestycja, na którą może sobie pozwolić zadłużona po uszy gmina – podsumowuje. (kg)