Gorzkie żale spółdzielców

– Miało być jasno i przejrzyście, a wygląda na to, że nic się nie zmieniło – uważają niektórzy mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku. Według nich, mimo zmniejszenia rady nadzorczej i zmian w zarządzie, co miało miejsce na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy, w spółdzielni wcale nie dzieje się lepiej. Z początkiem kwietnia spółdzielców czeka również podwyżka. Zapłacą o kilka groszy więcej „od metra” za zarządzanie nieruchomościami.


– Na początku roku jak zawsze otrzymaliśmy nowe zestawienie kosztów. Wynika z niego, że od kwietnia zapłacimy o 5 groszy więcej „z metra” za zarządzanie nieruchomością. Co prawda nie będą to jakieś olbrzymie koszty – w moim przypadku to ok. 30 zł w ciągu roku – ale podwyżka to zawsze podwyżka.

Poza tym w skali całej spółdzielni da to przecież dużą kwotę – uważa jeden z mieszkańców i dodaje: – Jako spółdzielcy chcielibyśmy wiedzieć, czym ten wzrost rachunków jest podyktowany. Kiedy na walnym zgromadzeniu stawała uchwała w sprawie zmniejszenia liczebności rady nadzorczej, argumentowano, że przełoży się to na oszczędności. No i gdzie one są? Nowa rada się ukonstytuowała, ustaliła, kto będzie w zarządzie i robi co chce. My, zwykli mieszkańcy, spoza wszelkich „układów”, żadnych zmian na lepsze – póki co – nie odczuliśmy.

Wzrost opłaty za zarządzanie budynkami to nie jedyny zarzut pod adresem spółdzielni. Do naszej redakcji dotarł e-mail, którego nadawca twierdzi, że niektóre decyzje podejmowane przez zarząd są co najmniej dyskusyjne.

„Miało być jasno i przejrzyście, a nowa pani prezes zatrudnia bez ogłaszania konkursów, tworzy stanowiska dla swoich kolegów i protegowanych z urzędu miasta. Poza tym spółdzielnia zatrudnia rzecznika prasowego. Pewnie ma bardzo dużo pracy” – ironizuje autor e-maila.

Co najmniej nierozsądne są jego zadaniem również zakupy, jakie w ciągu ostatnich kilku miesięcy rzekomo poczyniła spółdzielnia. Wśród nich miały znaleźć się m.in. zastawa stołowa za 2 tys. zł. laptopy za ok 4,5 tys. za sztukę i czajniki po 1,5 tys. zł każdy.

– Dokonano również innych zakupów, których łączna suma okazuje się zawrotna. Czy te przedmioty naprawdę są niezbędne dla funkcjonowania spółdzielni? – pyta nasz czytelnik.

Wszystkie uwagi czytelników przekazaliśmy zarządowi SM w Świdniku. Jak przyznaje jej prezes Katarzyna Denis, trudno jest jej komentować „budzące wątpliwości anonimy”, ale przekonuje, że dobro mieszkańców jest dla władz spółdzielni najważniejsze i ono leży u podstaw wszystkich decyzji zarządu, zarówno tych strategicznych jak i personalnych. Prezes nie odniosła się do rzekomej „listy zakupów”, ale zapewniła, że spółdzielnia nie zatrudnia rzecznika prasowego i nie ma takiego zamiaru.

– Wszelkie zmiany personalne wynikają głównie z długotrwałych zwolnień lekarskich lub przejścia na emeryturę poszczególnych osób. Musimy pamiętać, że spółdzielnia zatrudnia ponad stu pracowników. Ruchy personalne w tak dużej firmie są czymś naturalnym – wyjaśnia prezes.

Co do podwyżki stawki za zarządzanie nieruchomością – jak tłumaczy zarząd SM – była ona podyktowana wzrostem kosztów utrzymania zasobów spółdzielni.

– Choć jest niewielka, była nieunikniona. Dotychczas unikaliśmy podwyżek, a nawet obniżyliśmy czynsze dla części nieruchomości. Natomiast aktualnie stoimy wobec szeregu nowych wyzwań, jak np. modernizacja sieci informatycznej, którą zastaliśmy w opłakanym stanie. Zmiany w wysokości opłat wynikają z konieczności zapewnienia odpowiedniego funkcjonowania spółdzielni, dlatego liczymy na zrozumienie ze strony mieszkańców. – wyjaśnia K. Denis. AB