Gotowi do strajku

W oczekiwaniu na podwyżki technicy radiologii z chełmskiego szpitala prowadzą protest. Na razie ograniczyli swoje działania do wywieszenia informacji. Ale gdyby chcieli, mogliby sparaliżować pracę szpitala.

Technicy radiologii z chełmskiego szpitala upomnieli się o podwyżki pod koniec 2018 roku. Sprowokowały ich do tego kolejne podwyżki, które wywalczyły inne medyczne grupy zawodowe, m.in. lekarze i pielęgniarki.

– Jesteśmy w fatalnej sytuacji i jesteśmy jedną z najgorzej uposażonych grup zawodowych – mówiła wówczas Jolanta Bzymek, przewodnicząca zakładowej organizacji związkowej ogólnopolskiego związku zawodowego techników medycznych elektrokardiologii z chełmskiego szpitala. – Proszę sobie wyobrazić, że w szpitalu marszałkowskim technik z 40-letnim stażem ma podstawową pensję na poziomie najniższej krajowej. Nowo przyjęty pracownik ma taką samą podstawę, jak ten pracujący 40 lat.

Przez lata technicy byli rzeczywiście traktowani po macoszemu. Kolejni dyrektorzy chełmskiego szpitala ulegali presji większych grup zawodowych, którym dawali podwyżki. To samo było z resortem zdrowia, który w minionym roku przyznał technikom zaledwie 17 zł a w bieżącym 30 zł do pensji. Żądania techników są inne.

Domagają się podniesienia pensji zasadniczej o 1100 zł dla starszego technika i o 700 zł dla młodszego technika a także o 800 zł dla technika pracującego w poradni audiometrycznej. Ponadto chcą 500 zł do poborów zasadniczych dla wszystkich na dwa lata przed przejściem na emeryturę. I chociaż w szpitalu jest ich zaledwie kilkunastu, wszyscy wiedzą, że mogą sparaliżować jego pracę. Gdy w listopadzie część z nich poszła na zwolnienia lekarskie, dyrekcja musiała się spinać, by odwieść ich od takiej formy protestu.

– Doszliśmy do porozumienia i ze względu na dobro pacjenta zrezygnowaliśmy na razie ze strajku – mówi Jolanta Bzymek.

Radiolodzy weszli w spór zbiorowy z dyrekcją i trwa „łagodny” protest. Na drzwiach pracowni i rejestracji pojawiły się informacje o akcji.

– Popieramy protest ogólnopolski – mówi J. Bzymek. – Mamy pewne obietnice od ministerstwa, które zainteresowało się naszą sprawą. Pojawił się pomysł, aby wzrosły ceny naszych usług i nadwyżkę przeznaczyć na nasze podwyżki, które miałyby zostać wypłacone z wyrównaniem od początku roku. Podobnie ma być z laboratorium i fizykoterapią. Czekamy na decyzje. (bf)