Grabczuk ma pracę w MOSiR-ze

Krzysztof Grabczuk, były prezydent Chełma, marszałek województwa lubelskiego, a ostatnio wicemarszałek, na nowe zajęcie musiał czekać zaledwie dwa miesiące. Od piątku 1 lutego jest pełnomocnikiem zarządu MOSiR w Lublinie do spraw kontaktów ze związkami sportowymi.

Zadaniem Krzysztofa Grabczuka w lubelskiej spółce Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji będzie ściąganie do miasta ważnych imprez sportowych. On sam wielokrotnie podkreślał, że ma szerokie kontakty w sporcie, zresztą był trenerem zapasów, sędzią w tej dyscyplinie sportu na igrzyskach olimpijskich w Atlancie, prezesem Polskiego Związku Zapaśniczego, wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a także zasiadał w radzie nadzorczej Narodowego Centrum Sportu, który jest operatorem Stadionu Narodowego.

Grabczuk w sportowym światku ma szerokie kontakty. Lublin dysponuje kilkoma nowymi obiektami, na których można zorganizować ciekawe widowiska sportowe. Są to: stadion piłkarski Arena Lublin, stadion lekkoatletyczny, hala „Globus” i pływalnia o wymiarach olimpijskich.

Były prezydent Chełma, potem marszałek województwa lubelskiego, a ostatnio wicemarszałek, bez pracy był przez dwa miesiące, kiedy to w ostatnich dniach listopada sejmik wojewódzki wybrał nowy zarząd, składający się z polityków Zjednoczonej Prawicy. Dużo mówiło się, że Grabczukowi z pomocą przyjdzie partyjny kolega z Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. I tak też się stało, bo MOSiR jest miejską spółką. Po utracie przez Grabczuka funkcji wicemarszałka województwa chodziły też plotki, że może on zostać jednym z zastępców prezydenta Lublina.

Żuk jest też szefem Rady Regionu PO, Grabczuk jego zastępcą. Obaj rywalizowali o przywództwo w partii na szczeblu wojewódzkim. Żuk wygrał różnicą zaledwie dwóch głosów. Wiele wskazuje na to, że Krzysztof Grabczuk będzie chciał wystartować w jesiennych wyborach parlamentarnych. Obecnie zasiada w sejmiku województwa lubelskiego.

– Po szesnastu latach ciężkiej pracy w samorządzie, najpierw w mieście, potem w województwie, zafundowałem sobie ponad dwumiesięczny urlop, a teraz wracam do korzeni. Moje życie zawodowe od samego początku składa się z trzech części: pierwsza jest związana ze sportem, druga z działalnością gospodarczą, a trzecia z polityką. Wracam do tej najpiękniejszej – mówi K. Grabczuk. (s)