Grabczuk wrócił do sportu

Krzysztof Grabczuk, były marszałek, a ostatnio wicemarszałek województwa lubelskiego, wraca do korzeni. Od 1 lutego pełni w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie stanowisko pełnomocnika zarządu do spraw kontaktów ze związkami sportowymi oraz organizacjami pozarządowymi.

Grabczuk ze sportem związany jest od „zawsze”. Zanim trafił do polityki, był sportowcem, najpierw dobrze zapowiadającym się zapaśnikiem, potem trenerem, wychowawcą m.in. złotego medalisty mistrzostw świata Dariusza Jabłońskiego oraz arbitrem klasy międzynarodowej, który sędziował turniej zapaśniczy podczas igrzysk olimpijskich w 1996 roku w Atlancie. W końcu został działaczem – był prezesem Polskiego Związku Zapasów, a także wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

W MOSiR ma odpowiadać za kontakty ze związkami i stowarzyszeniami sportowymi oraz organizacjami pozarządowymi. Władze sportowej spółki przyznają, że od dłuższego czasu poszukiwały osoby, która wywodzi się ze środowiska sportowego, zna je i posiada świetne relacje z przedstawicielami sportowego światka. MOSiR Bystrzyca to przecież spółka, która zarządza największymi i najnowocześniejszymi obiektami sportowo-rekreacyjnymi w tej części Polski.

Stadion Arena Lublin, Aqua Lublin, hala Globus, stadion lekkoatletyczny przy al. Piłsudskiego czy też stadion żużlowy przy Al. Zygmuntowskich były, są i będą miejscem rozgrywania ważnych wydarzeń sportowych zarówno o zasięgu międzynarodowym, jak choćby tegoroczne Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej oraz krajowym (ubiegłoroczne 94. PZLA Mistrzostwa Polski).

Krzysztof Grabczuk ma pomóc przy pozyskiwaniu dla Miasta Lublin kolejnych imprez sportowych wysokiej rangi, a także ich organizacji. Za swoją pracę otrzymywać będzie wynagrodzenie w kwocie około 4500 zł brutto (3300 zł netto). BR