Granica wstydu i fekaliów

Na załatwiających się gdzie popadnie czekających w kolejce do granicy kierowców mieszkańcy gminy poskarżyli się do sanepidu. Mają dość brudu, smrodu i zanieczyszczeń obok własnych działek.

Od tygodni polsko-ukraińskie przejście w Dorohusku jest zakorkowane, kierowcy całymi godzinami czekają w kolejce sięgającej Okop-Kolonii. Nic dziwnego, że w pewnym momencie nie wytrzymują i udają się za potrzebą. Problem w tym, że robią to „gdziekolwiek”, a już szczególnie obok prywatnej działki jednego z rolników.

Do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie kilka dni temu wpłynęła skarga na zanieczyszczających teren przy drodze kierowców. Inspekcja od razu pociągnęła do odpowiedzialności zarządcę drogi, czyli Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, nakazując ustawienie w upatrzonym przez udających się za potrzebą kierowców miejscu przy drodze przenośnych toalet.

– Od kilku lat GDDKiA ustawia wzdłuż przygranicznego odcinka drogi krajowej nr 12 przenośne toalety (obecnie jest ich osiem). Tym samym robimy więcej, niż zapisano w przepisach regulujących obowiązki zarządcy drogi w tej kwestii – podkreśla Krzysztof Nalewajko, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału GDDKiA, dodając, że dostawią kolejny toi-toi, choć zgodnie z przepisami powinna o to zadbać gmina.

Obowiązkiem zarządcy drogi jest utrzymanie czystości i porządku części pasa drogowego, zaś o czystość na terenie przejścia granicznego dbają służby podległe wojewodzie. (pc)