Groźny wybryk

11-letni uczeń był sprawcą poważnego zamieszania w Szkole Podstawowej nr 4 w Świdniku. Chłopiec w miniony wtorek podpalił dwa kosze na papier w jednej z toalet. Głupi wybryk skończył się ewakuacją szkoły, a sprawca stanie przed sądem dla nieletnich.
Tuż przed godz. 8 rano kilka zastępów straży pożarnej na sygnałach przejechało przez ul. Wojska Polskiego i zatrzymało się przed budynkiem Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Świdniku. Chwilę wcześniej strażacy odebrali zgłoszenie o pożarze w placówce. – Ktoś podpalił dwa pojemniki na papier, które znajdowały się w toalecie na I piętrze budynku szkoły – informuje mł. bryg. Piotr Pyszko, rzecznik świdnickich strażaków.
W chwili, gdy pod szkołę podjechały wozy gaśnicze, w placówce trwała już ewakuacja. – Pracownicy i władze szkoły zadziałały bardzo szybko i sprawnie. Uczniowie z I piętra i wyższej kondygnacji zostali już sprowadzeni do sali gimnastycznej. W szkole panowało duże zadymienie, które spowodowały topiące się plastikowe kosze na papier – mówi mł. bryg. Piotr Pyszko – Nasza działalność sprowadziła się do przewietrzenia budynku i dokładnego sprawdzenia miejsca pożaru.

W akcji brały udział trzy zastępy strażackie. Na miejscu pojawiła się również policja, bo nadal nie była znana odpowiedź na pytanie, jak doszło do zapalenia się papieru w plastikowym pojemniku. Szybko okazało się, że sprawcą był 11-letni uczeń szkoły.
– Na miejsce została wezwana jego matka. Początkowo chłopiec zaprzeczał, ale ostatecznie przyznał się do podpalenia. W rozmowie z policjantami nie umiał jednoznacznie wytłumaczyć, dlaczego tak się zachował – informuje st. asp. Magdalena Szczepanowska, oficer prasowy świdnickiej policji.
Na tym sprawa się nie zakończy. Teraz młodociany podpalacz trafi do sądu dla nieletnich. Wzniecony ogień i zadymienie spowodowały straty w łącznej kwocie 3 tys. złotych.(kal)