Grudniowe korekty budżetowe

W ubiegły poniedziałek, 14 grudnia, Rada Miasta Świdnik spotkała się na kolejnej, trzeciej już w tym miesiącu, nadzwyczajnej sesji. Radni musieli się spotkać, by zwiększyć tegoroczne wydatki na infrastrukturę drogową i sprzątanie miasta, a wykreślić z budżetu środki na remont stadionu miejskiego.


Przy okazji radni dopytywali o planowane przez miasto inwestycje drogowe. Na początek radny Marcin Magier (klub radnych burmistrza) pytał na jakim etapie są prace związane z przygotowaniami do budowy ulicy Działkowca i czy ta inwestycja na pewno będzie realizowana w przyszłym roku (szerzej piszemy o tym w artykule „Działkowca jest kluczowa”). W odpowiedzi usłyszał zapewnianie wiceburmistrza Marcina Dmowskiego, że inwestycja nie jest w żaden sposób zagrożona.

Radnego Waldemara Białowąsa (KO) interesowały plany dotyczące ulicy Bażantowej, której mieszkańcy mieli podzielone opinie co do tego, aby ich ulica została włączona do programu utwardzania gruntówek. Radny Białowąs pytał również o budowę ulicy Wiejskiej i wiatę przystankową przy al. Jana Pawła II.

– Bezsprzeczna większość mieszkańców ulicy Bażantowej opowiada się za jej budową w pełnej infrastrukturze i taką poprawkę, dotyczącą wpisania przygotowania projektu budowy tej ulicy w pełnej infrastrukturze, zaproponujemy podczas głosowania nad przyszłorocznym budżetem. W przyszłym roku planujemy przygotowanie pozwolenia na budowę i jeśli je otrzymamy, to pewnie inwestycja zostanie zrealizowana w 2022 roku z przełamaniem na 2023. Mieszkańcy mają tego świadomość. Jeśli chodzi o Wiejską jej sytuacja jest bardzo podobna do Działkowca i Drewnianej. Planujemy, że na wiosnę będziemy mieli pozwolenia na budowę i wtedy rozpoczniemy procedurę przetargową. Natomiast wiata powinna pojawić się lada dzień – mówił wiceburmistrz.

Inny radny KO, Robert Syryjczyk, pytał o ulicę Gospodarczą.

– Czy ta infrastruktura, która jest tam w tej chwili jest docelowa, czy ta ulica będzie jeszcze przebudowywana ? – chciał wiedzieć radny.

– To jest bardzo ważna ulica i może stanowić jeden z głównych szlaków komunikacyjnych – odpowiadał M. Dmowski. – Musimy w przyszłości przewidywać jej budowę i wykupywanie gruntów pod nią. Została wykonana w technologii betonowej, więc jej przebudowę odkładamy na najbliższe lata. Bez sensu byłoby to teraz niszczyć i budować, bo są pilniejsze potrzeby; są drogi, których w ogóle nie ma, albo są bardzo zdegradowane. Wydaje mi się, że mieszkańcy są zadowoleni z tej nawierzchni.

– Pan burmistrz Jakson sam mówił, że to nie są drogi docelowe, że wszystkie inwestycje będą w pełnej infrastrukturze, a w tej chwili mówi, że nie ma potrzeby, bo droga jest już zrobiona, a w najbliższych latach nie widać perspektywy na jej budowę, więc wynika z tego, że Pan burmistrz Jakson trochę zwodzi naszych mieszkańców – wytknął radny Syryjczyk.

– Panie radny, powiedzmy sobie szczerze, wybudowanie w rok, czy dwa wszystkich dróg w Świdniku z naszymi możliwościami budżetowymi w pełnej infrastrukturze jest niemożliwe. Budowa tymczasowych, ale o dużych parametrach, wygodnych, równych dróg jest pewnym rozwiązaniem. Nie mówimy, że są na 100 lat, ale pozwalają funkcjonować mieszkańcom nie w kurzu i błocie, a w lepszych warunkach – skomentował Marcin Dmowski.

Do wypowiedzi radnego Roberta Syryjczyka odniósł się również burmistrz Waldemar Jakson.

– Pewna logika zawodzi w pana wypowiedzi, bo mówiłem, że jak wszystkie drogi gruntowe będą już wybudowane, to przystąpimy do następnego etapu, czyli z tych dróg gruntowych, wybierzemy drogi do docelowej budowy. Nie wiem dziś, które to będą, ale plany są takie, aby to był ten drugi etap. Do tego momentu mieszkańcy będą korzystać z dróg pośrednich – mówił W. Jakson.

Głos w dyskusji na temat drogowych potrzeb zabrał również radny Aleksander Suski (klub radnych burmistrza), który stwierdził, że na miejscu M. Dmowskiego byłby bardzo ostrożny, jeżeli chodzi o obietnicę odnośnie ulicy Bażantowej.

– Z doświadczenia wiem, że najgorzej jeżeli mieszkańcom coś się obieca, a później wyjdzie tak, że trzeba o rok czy dwa przesunąć inwestycję. Żyjemy w tak niepewnych czasach, że trudno jest w tej chwili prorokować, co będzie – przestrzegał radny.

– Bażantowa jest niewielką ulicą. Znamy mniej więcej koszty jej budowy. Jeśli chodzi o większość inwestycji, to mamy na nie stabilne zabezpieczenie i to nie są obietnice bez pokrycia, tylko plany, które chcemy wykonać. Gospodarcza będzie kosztować 10 czy 12 mln zł, więc tu rzeczywiście potrzebna jest ostrożność – przyznał M. Dmowski.

Z kolei radny Ireneusz Szutko (Świdnik Wspólna Sprawa) poruszył temat zmian zagospodarowania przestrzennego rejonu ul. Klonowej.

– Tam podobno wszyscy mieszkańcy są zgodni i chcieliby, aby zostały obniżone parametry budowy dla budynków. Wiem, że złożyli w tej sprawie jakąś skargę. Chciałem zapytać pana burmistrza, jak on to widzi, czy jest możliwość, aby te parametry zmniejszyć, czy też sprawa musi trafić do sądu? – pytał radny.

Wiceburmistrz Marcin Dmowski wyjaśniał, że mieszkańcy mogą złożyć wniosek w tej sprawie i proponowane przez nich zmiany mogą być procedowane, miasto jednak wolałoby na razie przełożyć to w czasie ze względów ekonomicznych. – Chcemy te zmiany uwzględnić przy szerszej zmianie, bo to też są koszty – tłumaczył.

Sesję zakończył miły akcent w postaci życzeń świątecznych złożonych przez radnych mieszkańcom i władzom miasta. Padła też zapowiedź, że zaraz po świętach radni spotkają się na kolejnej sesji, prawdopodobnie już budżetowej. (w)