Grzywnę zapłacił wiaderkiem groszówek

Wiaderko groszówek, z którym mieszkaniec Lublina przyszedł zapłacić grzywnę

Niecodzienną interwencję podjęli w ubiegłym tygodniu świdniccy policjanci. Dotyczyła ona nieporozumienia między kasjerkami świdnickiego sądu, a interesantem, który grzywnę w wysokości 200 zł chciał opłacić 1-, 2- i 5-ciogroszkówkami. Ostatecznie dopiął swego.


W ubiegły poniedziałek, 29 czerwca, świdniccy policjanci zostali wezwani na interwencję do Sądu Rejonowego Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku. Po mundurowych zadzwonił jeden z interesantów, który twierdził, że urzędniczki zatrudnione w sądowej kasie nie chcą przyjąć od niego pieniędzy. Co ważne, mężczyzna miał zamiar zapłacić grzywnę w wysokości 200 zł jedno-, dwu- i pięciogroszówkami. Monety przyniósł w wiaderku podpisanym „Grzywna 200 zł”.

– Chwilę po godz. 10 otrzymaliśmy wezwanie od mężczyzny, który znajdował się w świdnickim sądzie i zgłaszał nieporozumienie z paniami pracującymi w kasie podczas wpłacania pieniędzy. Policjanci, którzy udali się na miejsce ustalili, że kasjerki nie odmówiły przyjęcia pieniędzy, ale poinformowały interesanta o wytycznych, które musi spełnić, aby wpłacić pieniądze w tak małych nominałach. Chodziło m.in. o to, że pieniądze powinny być posegregowane – wyjaśnia asp. Elwira Domaradzka, oficer prasowy KPP w Świdniku.

Na tym interwencja policji się zakończyła, bo nikt nie popełnił czynu zabronionego. Mężczyzna, mieszkaniec Lublina, opuścił budynek sądu, ale jak nieoficjalnie udało nam się ustalić, później do niego wrócił i ostatecznie opłacił grzywnę bilonem. (w)