Heavy metal w sutannie

Ksiądz Kamil Taras, wikary z parafii Trójcy Przenajświętszej w Dubience, to najlepszy przykład na to, że zamiłowanie do ciężkiego brzmienia może iść w parze wiarą w Boga. Od kilku lat gra on w zespole „Wyklęci”, co wiernym z jego parafii bardzo się podoba.

Zespół „Wyklęci” powstał około trzech lat temu i miał być stworzony na potrzebę jednorazowego występu podczas uroczystości upamiętniających bitwę pod Osuchami z czasów II wojny światowej. Członkom kapeli wspólne granie bardzo się spodobało, więc gdy pojawiały się propozycje koncertów z okazji różnych uroczystości, kontynuowali działalność. Przez trzy lata skład zespołu ulegał drobnym zmianom, a dziś tworzą go pochodzący z Tomaszowa Lubelskiego studenci Piotrek i Michał oraz Michał i Michał – licealiści. Wokalistą zespołu jest ksiądz Kamil Taras, wikariusz parafii p.w. Trójcy Przenajświętszej w Dubience.
– Występujemy głównie na uroczystościach nawiązujących do czasów wojennych i powojennych – opowiada ks. Kamil, zwany też „Wilkiem”. – Gramy hard rock, heavy metal, punk, a wszystko w klimacie patriotycznym. Na początku odtwarzaliśmy utwory znanych zespołów takich jak „Panny Wyklęte”, „Forteca” czy „Hunter”, ale od tego roku zaczynamy robić też własne aranżacje muzyczne. Wyszukujemy stare piosenki żołnierskie i nadając im mocniejszy charakter chcemy rozbudzać ducha męstwa i waleczności – mówi „Wilk”.
Nazwa zespołu ma nawiązywać do Żołnierzy Wyklętych.
– Muzyka, jaką gramy, swoim charakterem i tematyką oscyluje w przestrzeni patriotyzmu, ojczyzny, minionych czasów i wielkich ludzi oddających swoje życie za naszą wolność. Przez nasze działanie chcielibyśmy podkreślić ich bohaterskość, a jednocześnie przybliżać temat patriotyzmu, zwłaszcza młodym. Taka muzyka najbardziej przyciąga ludzi młodych, choć i starsi, co nie raz widziałem podczas koncertów, bardzo angażują się emocjonalnie – opowiada ks. Kamil i dodaje, że kontrowersje podczas koncertów wzbudza zawsze fakt, że jest duchownym.
– Po zakończeniu występu, gdy przedstawiamy zespół i mówimy, że wokalistą jest ksiądz, widzę na twarzach zaskoczenie i zdziwienie. Ale, jak widać, można łączyć pasję ze zwyczajnym życiem codziennym. Jestem księdzem, ale też przede wszystkim zwykłym człowiekiem – mówi „Wilk”.
Ksiądz Kamil od roku jest wikariuszem w parafii w Dubience. Wcześniej służył w parafiach w Tomaszowie Lubelskim i Soli koło Biłgoraja. Nie ma wykształcenia muzycznego. Jest samoukiem i, jak mówi, lubi i czuje muzykę. Sam uczył się grać na gitarze i saksofonie.
– Jestem świadomy, że może nie wszystkim podoba się to, co robię. Jednak widzę pozytywne efekty takiej działalności wśród młodych. „Przemycamy” historię i serwujemy ją w trochę innej formie – zaznacza.
Mieszkańcom Dubienki, zwłaszcza tym młodym, ale nie tylko, muzyka „Wyklętych” na szczęście bardzo się podoba.
– Zespół grał podczas uroczystości upamiętniających bitwę pod Dubienką i ostatnio podczas festynu z okazji Dnia Dubienki. Z tego co słyszę, mieszkańcy chwalą te występy i są dumni z księdza – mówi wójt Dubienki, Waldemar Domański.
Jesienią zespół chciałby wystąpić na Ogólnopolskim Konkursie Piosenki Żołnierskiej i Religijnej w Hrubieszowie. Po cichu muzycy marzą również o własnej płycie.
– Koledzy z zespołu pochodzą z Tomaszowa Lubelskiego, więc nie zawsze jest jak zrobić próby, ale w miarę możliwości staramy się coś tworzyć. Naszym skrytym marzeniem jest nagranie własnej płyty. Może w niedalekiej przyszłości uda nam się to zrealizować – mówi „Wilk”. (kw)