Hipokrates byłby dumny

Zgodnie z przysięgą Hipokratesa lekarze mają przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc, każdemu bez żadnej różnicy. I tak działają lubelskie szpitale i lekarze. Nasze lecznice przyjęły już ponad 200, wymagających specjalistycznej pomocy medycznej, uchodźców z Ukrainy. Połowa z nich to dzieci. Napływ dodatkowych pacjentów, na szczęście zbiegł się w czasie z cofaniem się pandemii i uwalnianiu kolejnych covidowych łóżek.

Najwięcej ukraińskich pacjentów trafia na oddziały internistyczne, ale są też chorzy wymagający pomocy urazowo-ortopedycznej. Znaczny odsetek wymagających hospitalizacji to dzieci – Uniwersytecki Szpital Dziecięcy przyjął już ponad 30 małych pacjentów. Ale też na naszych porodówkach na świat przychodzą mali Ukraińcy. Jak zapewniają medycy, lubelskie placówki są przygotowane na przyjęcie w razie potrzeby większej liczby pacjentów z Ukrainy i pomoc otrzyma każdy potrzebujący.

Doświadczają tego m.in. mali pacjenci okulistyczni. – Od początku działań wojennych na Ukrainie aktywnie uczestniczymy w konsultacjach, diagnostyce i leczeniu pacjentów zza wschodniej granicy – mówi prof. dr hab. n. med. Robert Rejdak, kierownik Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Wiele konsultacji udzieliliśmy i udzielamy zdalnie na podstawie otrzymanych zdjęć, wyników badań, ale jednocześnie przyjmujemy dzieci kierowane do nas najczęściej za pośrednictwem współpracującej z nami placówki ze Lwowa. Za nami już pierwsze zabiegi, w tym również leczenie chirurgiczne.

Jak informuje prof. Rejdak kilkoro z dzieci w wyniku wojennych działań miało bardzo ciężkie urazy oczu połączone z ranami twarzy i oparzeniami. Jedną z pacjentek była dziewczynka, która doznała poważnego urazu gałki ocznej podczas ucieczki z Kijowa. Operacja skończyła się bardzo dobrym rezultatem. Strukturę gałki udało się zrekonstruować i uratować oko. Małe pacjentka już została wypisana ze szpitala.

– Spodziewamy się, że niestety ilość pacjentów z Ukrainy będzie się zwiększała, ale nasi specjaliści są gotowi do niesienia im pomocy – zapewnia prof. Robert Rejdak.

Lubelskie szpitale przygotowują się na ewentualność potrzeby przyjęcia w Lublinie, w krótkim czasie, znacznej liczby pacjentów np. w wyniku zniszczenia przez rosyjskiego agresora, któregoś z przygranicznych szpitali na Ukrainie. W takim szkoleniu, w ubiegłym tygodniu, uczestniczyła dyrekcja i personel medyczny SPSK Nr 4 przy ul. Jaczewskiego, największej lecznicy klinicznej po tej stronie Wisły. Szkolenie prowadzili specjaliści z Hadassah Medical Center z Jerozolimy, mającego bardzo duże doświadczenie w zaopatrywaniu ofiar katastrof i zdarzeń masowych.

– W wyniku aktów terrorystycznych, do jakich dochodzi w Izraelu, nierzadko w jednym momencie trzeba udzielić pomocy medycznej kilkudziesięciu, a nawet kilkuset pacjentom. W związku z sytuacją, jaka toczy się za naszą wschodnią granicą, chcemy w procedurach szpitala implementować sprawdzone rozwiązania, które zostały nam przedstawione przez izraelskich ekspertów. Mamy nadzieję, że nigdy nie będą musiały być one użyte na terenie szpitala przy ul. Jaczewskiego, ale musimy być gotowi na każdą ewentualność – wyjaśnia potrzebę takiego szkolenia dr n. med. Marcin Wieczorski, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego SPSK Nr 4.

Organizatorem spotkania był kierownik Klinicznego Oddziału Kardiologii Inwazyjnej SPSK Nr 4 dr hab. n. med. Piotr Waciński. ZM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here