Hydrowatt spuścił wodę

Po obniżeniu poziomu rzeki sytuacja się poprawiła, jeszcze w ubiegłym tygodniu widoczny pomost dla kajakarzy zakrywała woda.

Tak, jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu spółka Wody Polskie cofnęła pozwolenie wodnoprawne dla elektrowni wodnej na Bystrzycy. Hydrowatt spuścił wodę z przepustu. Mieszkańcy ul. Wapiennej i Dzierżawnej mają nadzieję, że wygrają batalię z przedsiębiorcą.

Prywatna elektrownia nie może, póki co, piętrzyć wody i uruchomiać swoich urządzeń. Wszystko dlatego, że Hydrowatt nie dopełnił formalności związanych z piętrzeniem wód Bystrzycy. Nie wykonane zostały m.in. dreny odwadniające, problemem są też zamknięte przepusty, do których nie może spływać woda z terenów ulicy Wapiennej położonej w dzielnicy Rury i ul. Dzierżawnej, położonej na terenie dzielnicy Za Cukrownią po obu stronach rzeki. O sytuacji mieszkańców ulicy Wapiennej informowaliśmy wielokrotnie. Na naszą redakcyjną skrzynkę trafiały zdjęcia podtopionych uliczek – to efekt spiętrzenia Bystrzycy, której wody zostały podniesione po raz pierwszy na jesieni ubiegłego roku.

Pozwolenie na budowę elektrowni wodnej prywatna spółka uzyskała w 2014 r. Ale jednym z jego warunków było wykonanie drenów odwadniających zapobiegających zalewaniu bezpośrednio sąsiadujących z rzeką posesji.

W tzw. międzyczasie zmieniło się Prawo wodne, z dniem 1 stycznia 2018 zostało powołane Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie i to do jego obowiązków należy zarządzanie rzekami i zbiornikami. Ratusz, do którego docierały sygnały mieszkańców o wysokim stanie wody i nieprawidłowościach związanych z odwodnieniem zwrócił się do Wód Polskich z prośbą o wszczęcie postępowania przeciw Hydrowattowi, powiadamiając również prokuraturę.

Decyzja z dnia 25 kwietnia 2019 r. w sprawie cofnięcia decyzji pozwolenia wodnoprawnego wydana przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie nie kończy jednak sprawy elektrowni wodnej na Bystrzycy. – Hydrowatt s.c. ma możliwość odwołania do Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie za pośrednictwem Dyrektora Zarządu Zlewni w Zamościu w terminie 14 dni od daty jej doręczenia – informuje Grzegorz Jędrek z biura prasowego ratusza.

– Jeśli spółka spełni wymogi dotyczące inwestycji i wykona drenaż będzie mogła ponownie wystąpić o wydanie pozwolenia wodno-prawnego – wyjaśnia Jarosław Kowalczyk rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie. W praktyce oznacza to, że elektrownia będzie mogła ponownie uruchomić silniki.

– Dla mieszkańców Wapiennej i Dzierżawnej to i tak sukces. Zostaliśmy zauważeni. Przed nami pewnie jeszcze długa droga odwoławcza inwestora, ale i tak cieszymy się z częściowego sukcesu. Ta inwestycja nie jest obojętna dla środowiska i okolicznych mieszkańców – tłumaczy Lidia Kasprzak-Chachaj, która wielokrotnie apelowała o podtopieniach na obu ulicach.

Emilia Kalwińska