Na co idzie ta kasa?

Wśród omawianych na piątkowym posiedzeniu Rady Miasta Chełm zmian w tegorocznym budżecie znalazły się takie, które nie przeszły bez echa. Radni są zdania, że niektóre wydatki zostały niepotrzebnie zwiększone.

 

Zabezpieczenie 180 tys. zł na funkcjonowanie stoku narciarskiego i lodowiska zaskoczyło radnych miejskich. Według niektórych to stanowczo za dużo, tym bardziej, że frekwencja na lodowisku nie jest powalająca. Punktem zapalnym okazała się jednak informacja o dokapitalizowaniu PUM-u. Na to miasto przeznaczyło aż 655 tys. zł.
– 475 tysięcy złotych to kwota na pokrycie strat, jakie spółka odnotowała w poprzednim roku. Pozostała kwota została przeznaczona na rewitalizację budynków PUM-u przy placu Łuczkowskiego oraz na remont warsztatu samochodowego na Bieławinie – tłumaczy Barbara Rozwałka, skarbnik Miasta Chełm.
Radny Eugeniusz Wilkowski podkreślał, że zbyt wiele środków z budżetu miasta przeznacza się dla niepublicznych jednostek oświatowych. Ostatecznie jednak większością głosów zmiany zostały przyjęte. (pc)