Idźmy wszyscy do stajenki…

W minioną niedzielę, 18 grudnia, lublinianie znów tłumnie uczestniczyli w wydarzeniu, które tradycyjne wprowadza nasz gród w aurę Bożego Narodzenia. Od 17 lat w te dni uwagę mieszkańców miasta koncentruje miejska szopka przy ul. Złotej oraz stoły z poczęstunkiem dla potrzebujących.

Organizatorzy Wigilii, bracia z klasztoru dominikanów, celebrują tę tradycję od początku.
Rozpoczęła ją msza św. w klasztornej bazylice Relikwii Krzyża Świętego. – Dziękuję za to gremialne przeżywanie radości z kolejnej rocznicy przyjścia na świat Zbawiciela. W gronie lublinian i ich gości – mówił ojciec Grzegorz Kluz, przeor zakonu w Lublinie. Przypomniał, że z pomysłem symbolicznej wieczerzy wigilijnej na lubelskiej starówce wystąpił w 2000 roku ojciec Hieronim Kaczmarek, ówczesny przeor.
Celebrujący mszę ks. bp. Józef Wróbel w homilii zwracał uwagę na realia historyczne epoki narodzenia Chrystusa, na szczególny związek Maryi i Józefa – z tego małżeństwa wynikają dziś dla nas same dobre wzorce w wymiarze kościelnym i społecznym.
Po liturgii utworzył się kolędowy orszak, który okrążył rynek starówki, śpiewając skoczne pastorałki. Było to 12 kolędników z zespołu „Sławiniacy” od lat towarzyszących tej uroczystości. Mistrzem ceremonii, był znany lubelski przewodnik Marek Kasprzyk, tym razem w roli św. Mikołaja. Z własną siwą brodą – co podkreśla, był naturalnym szefem grupy mikołajów i „mikołajek”. U jego boku przemiły 5-letni „aniołek” – jego wnuczka Maria Ludwika.
Barwny, radosny korowód zatrzymał się przy szopce w pobliżu świątyni. Tu z życzeniami świątecznymi pośpieszył prezydent Krzysztof Żuk, który wyraził radość z kontynuowania tej tradycji, ze spotkania lublinian, które otwiera nas na świąteczny czas oraz na drugiego człowieka.

Później wigilijna biesiada

Uczestnicy wigilii oglądali jasełkowe przedstawienie o zwyczajach wsi lubelskiej w ten szczególny czas. Łamali się opłatkiem i „stanęli” przy stołach do symbolicznej wieczerzy. Poczęstunek z kilku dań ufundowała m.in. spółkę Pol-inowex a przygotowała fundacja Misericordia. Można było zjeść łazanki, bigos, pyszne pierogi z kapustą, popić wszystko barszczem.
Była okazja spotkać się tu całymi rodzinami, przekazać życzenia znajomym, zrobić wspólne zdjęcia. „Mikołaje” zorganizowali paczki świąteczne dla najmłodszych – znaleźli w nich drobne upominki i słodycze.
W szopce nastąpiło także przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju, które harcerze Lubelskiego Hufca ZHP przynieśli w specjalnej sztafecie.
Marek Rybołowicz