Indolencja strzelecka

ChKS CHEŁMIANKA – WÓLCZANKA WÓLKA PEŁKIŃSKA 0:1 (0:0)
0:1 – Dusiło (68).


CHEŁMIANKA: Ciołek – Kożuchowski, Wołos, Mazurek, Adamski (73 Salewski), Kotowicz, Bednara, Wójcik (65 Myśliwiecki), Skoczylas (46 Bonin), Prytuliak, Dąbrowski.

Niewykorzystany rzut karny Krystiana Wójcika, sytuacje „sam na sam” Huberta Kotowicza, poprzeczka po strzale Pawła Myśliwieckiego, dwukrotnie wybita z linii bramkowej piłka po uderzeniach Grzegorza Bonina i słupek Dominika Dąbrowskiego – tyle stuprocentowych sytuacji w sobotnim meczu z Wólczanką stworzyli sobie piłkarze Chełmianki. Żadnej z nich jednak nie zamienili na bramkę. Brak skuteczności i jeden szkolny błąd Michała Wołosa sprawiły, że trzy punkty zainkasowali goście. A szkoda, bo była szansa odnieść drugie przed własną publicznością zwycięstwo w obecnym sezonie.

Wólczanka to bardzo groźny zespół, świetnie czujący się w meczach wyjazdowych, co udowodnił w Radzyniu Podlaskim, Świdniku czy Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie zgarnął po trzy punkty. W jego składzie jest wielu młodych, zdolnych piłkarzy, którzy pierwsze kroki stawiali w najlepszych w kraju szkółkach piłkarskich. Umiejętnościami przerastają rówieśników z innych klubów i razem z doświadczonym Krzysztofem Pietluchem są siłą napędową swojego zespołu. O drużynie z Wólki Pełkińskiej mówi się, że jest jedną z najładniej grających w piłkę ekip w III lidze.

Piłkarze Chełmianki sobotnie spotkanie rozpoczęli z dużym respektem do przeciwnika. Mecz dla nich ułożył się wyśmienicie. Już w 6 min. Dawid Skoczylas wrzucił piłkę na wolne pole do Kotowicza i tylko wyjście z bramki golkipera gości uratowało przyjezdnych przed utratą gola. Bramkarz skrócił kąt i obronił uderzenie pomocnika gospodarzy. Pięć minut później Wólczanka popełniła katastrofalny błąd przed własnym polem karnym.

Obrońca stracił piłkę, a po szybkim rozegraniu trafiła ona do Dąbrowskiego. Młody napastnik Chełmianki oddał strzał, który został zblokowany, ale dopadł do piłki i ponownie uderzył na bramkę. Futbolówka odbiła się od słupka, a następnie od ręki stojącego na linii bramkowej Krystiana Wrony. Sędzia bez namysłu odgwizdał rzut karny, a obrońcę wykluczył z gry. Do jedenastki podszedł Krystian Wójcik.

Strzelił mocno, lecz prosto w bramkarza, który zdołał odbić piłkę. W 21 min. po raz pierwszy bramce Sebastiana Ciołka zagrozili goście. Obrońcy Chełmianki ratowali sytuację wybiciem piłki na rzut rożny. Gospodarze, grając z przewagą jednego zawodnika, nie rezygnowali z ataków na bramkę Wólczanki. W 24 min. bardzo ładne długie podanie od Jakuba Bednary przejął Kotowicz i w sytuacji „sam na sam” nie zdołał pokonać golkipera Wólczanki, Oskara Kubika. W 29 min. najlepszą okazję w pierwszej połowie stworzyli sobie goście. Szybkim rozegraniem piłki zaskoczyli chełmską defensywę, ale na szczęście dla miejscowych Pietluch z 7 m przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

Od początku drugiej połowy w zespole gospodarzy zagrał powracający po kontuzji Grzegorz Bonin, który jeszcze bardziej rozruszał grę miejscowych w ataku. W 57 min., gdyby nie ofiarna interwencja jednego z obrońców gości, Kubik – po strzale Bonina z ponad 18 m – byłby w opałach. Z każdą minutą przewaga Chełmianki rosła i pod bramką Wólczanki było naprawdę gorąco. W 64 min.

Bonin dośrodkował w pole karne, Dąbrowski uderzył głową, ale mierzący prawie 2 metry wzrostu Kubik wybił piłkę na rzut rożny. W 66 min. gospodarze powinni zdobyć gola, bo w jeden akcji oddali aż cztery strzały na bramkę przeciwnika. To była ich najlepsza okazja strzelecka w tej części gry. Uderzenie Pawła Myśliwieckiego odbił do boku Kubik. Dobitkę Piotra Adamskiego bramkarz Wólczanki obronił nogą, a po strzale Bonina piłkę z linii bramkowej wybił obrońca. Do futbolówki dopadł Myśliwiecki i huknął w poprzeczkę. Strzelecka indolencja w wykonaniu gospodarzy zemściła się dwie minuty później.

Fatalny błąd popełnił Wołos, który zagrał piłkę prosto pod nogi Rafała Dusiło. Zawodnik gości skorzystał z prezentu i nie zmarnował okazji sam na sam z Ciołkiem. Chełmianka nie poddała się, ruszyła odrabiać straty, jednak nie potrafiła odczarować bramki przeciwnika. W 70 min. z 10 m w słupek trafił Dąbrowski, a w 84 min. po wrzutce z rzutu rożnego i główce Bonina, obrońca Wólczanki po raz kolejny wybił piłkę z linii bramkowej. Ostatecznie Chełmianka przegrała mecz, którego przegrać nie powinna, tym bardziej, że przez 80 minut grała jedenastu na dziesięciu. Pokazu tak rażącej nieskuteczności w wykonaniu zawodników Chełmianki kibice już dawno nie widzieli.

Przed podopiecznymi Tomasza Złomańczuka trzy mecze z teoretycznie słabszymi rywalami: Jutrzenką Giebułtów w Zabierzowie, Koroną II Kielce u siebie i Hetmanem w Zamościu. Aż prosi się o komplet punktów w tych spotkaniach i jest to do osiągnięcia, pod warunkiem jednak, że chełmianie podobnej indolencji strzeleckiej, jaką zaprezentowali w starciu z Wólczanką, już nie powtórzą. Mecz z Jutrzenką zostanie rozegrany w sobotę 17 bm. o 11.00. (r)