Indolencji strzeleckiej ciąg dalszy

KRYSZTAŁ WERBKOWICE – SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY 3:0 (1:0)


1:0 – Rybka (34), 2:0 – Lis (65), 3:0 – Rybka (72).

SPARTA: Kamiński – Orysz, Starok (74 Guz), Rutkowski, Kurzyna, Kucybała, Bujak, Suduł (68 Piatrenka), Martyn, Jasiński, Świeca.

– Jestem załamany naszą indolencją strzelecką – mówił po meczu Bartosz Bodys, trener Sparty Rejowiec Fabryczny. – Od meczu ze Startem Krasnystaw zacięliśmy się na dobre. Mieliśmy przebłysk z Gromem Różaniec, ale tkwimy w marazmie. Konkluzja jest taka, że gdybyśmy wykorzystali sytuacje, które stworzyliśmy sobie, to spotkanie potoczyłoby się zupełnie inaczej.

Sparta już w pierwszej połowie miała dwie znakomite okazje, ale nie potrafiła zamienić ich na gole. Pierwszą okazję zmarnował Sebastian Suduł. Drugą, po zagraniu od Karola Bujaka, zaprzepaścił Przemysław Jasiński. Zawodnik Sparty znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Kryształu, ale zmarnował okazję. Gospodarze do przerwy nic specjalnego nie grali. – Rywal bazował na długich podaniach w kierunku Stanisława Rybki, który zbijał piłki do swoich kolegów, ale żadnego zagrożenia nie stwarzał – podkreśla B. Bodys.

Jedyną bramkę w pierwszej części gry Kryształ strzelił po błędzie obrony Sparty. Paweł Kurzyna źle wybił piłkę, dopadł do niej Rybka i uderzeniem z bliska zdobył gola. – Można powiedzieć, że sprezentowaliśmy gospodarzom tę bramkę. Przeciwnik skrzętnie wykorzystał nasz błąd – mówi szkoleniowiec Sparty.

Początek drugiej połowy w wykonaniu gości był dość udany. – Pierwsze 20 minut należało do nas. Graliśmy dobrą piłkę, ale pod bramką rywala brakowało nam dokładnego podania. Karol Starok uderzył w słupek. Myślę, że gdybyśmy strzelili gola, dostalibyśmy skrzydeł. Zamiast wyrównania straciliśmy bramkę na 0:2. Zawodnik Kryształu oddał strzał z dystansu i zdobył gola. To było chyba pierwsze uderzenie przeciwnika z akcji na naszą bramkę. Z mojej drużyny uszło powietrze, co Kryształ wykorzystał bezlitośnie, strzelając na 3:0. Gola znów zdobył Rybka po uderzeniu głową – relacjonuje Bartosz Bodys.

Trener Sparty zauważa, że sytuacja jego drużyny w tabeli robi się coraz mniej korzystna. Wszystko wskazuje na to, że zespół z Rejowca Fabrycznego wiosną zagra w grupie spadkowej. – Na dziś mamy w niej trzecie miejsce, ale widzę, że zespoły, które są za nami, zaczęły punktować. Naszym problemem jest zdobywanie goli z akcji. Został nam jeszcze mecz z Tomasovią, z którą niezwykle trudno będzie pokusić się o punkty – dodaje trener Sparty. (s)