Ja bym kazał strzelać do tego bydła

dr hab. Artur Górak

„Jakiego ludu? Ja bym kazał strzelać do tego bydła” – napisał dr hab. Artur Górak, adiunkt z Instytutu Historii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W taki sposób lubelski naukowiec skomentował w niedzielę (23 lipca) na Facebooku pokojową demonstrację pod Pałacem Prezydenckim.


Sprawa od razu stała się głośna w Internecie, a oburzające słowa naukowca zacytowały ogólnopolskie media i portale. Swoje stanowisko w sprawie natychmiast zajęła lubelska uczelnia, wydając stosowne oświadczenie: „Władze rektorskie UMCS z ubolewaniem przyjęły informację o incydencie z udziałem dra hab. Artura Góraka. Nauczyciel akademicki jest zawodem zaufania publicznego. Osoby wykonujące ten zawód powinny przywiązywać szczególną wagę do swojego postępowania nie tylko w czasie wykonywania obowiązków służbowych, ale także w życiu prywatnym. Sformułowania użyte na portalach społecznościowych przez Pana Artura Góraka stanowią wyłącznie jego prywatną wypowiedź i nie licują z wykonywanym zawodem nauczyciela akademickiego. Rażące przekroczenie granicy wolności słowa w tych wypowiedziach godzi także w obraz Uniwersytetu, jako miejsca debaty naukowej, wymiany poglądów z poszanowaniem każdej ze stron, a także kształcenia studentów zgodnie z ideałami humanizmu, tolerancji oraz poszanowania praw i godności człowieka” – czytamy w oświadczeniu.
Naukowiec został poproszony o złożenie wyjaśnień. Jego komentarz pojawił się w poniedziałek – „Tych kilka słów napisałem pod wpływem wzburzenia zupełnie inną sprawą a i tak nie rozumiem teraz tych emocji. Absolutnie nie miałem na myśli wydawania rozkazów do zabijania, ale interwencję policji na wybryki w innej sprawie. Nie przeczytałem dokładnie posta kolegi i opublikowałem bezwiednie słowa, które nie wyrażają moich opinii o protestach w sprawie reformy sądownictwa. Nie uważam tych okoliczności za wytłumaczenie. Wszystkich, którzy poczuli się urażeni tymi słowami, lub dotknięci proszę o przebaczenie lub choćby o zrozumienie głupstwa, które napisałem pod wpływem doniesień medialnych. Przepraszam.” – napisał w komentarzu na swoim profilu na Facebooku naukowiec.
Akademikowi z UMCS grozi wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. – Prorektor ds. ogólnych UMCS przekazał sprawę do rzecznika dyscyplinarnego uczelni w celu wszczęcia postępowania – informuje Katarzyna Kozielewicz z biura prasowego UMCS. – W przypadku wniosku rzecznika dyscyplinarnego o ukaranie komisja dyscyplinarna może orzec kary przewidziane w ustawie, tj. upomnienie, nagana, nagana z pozbawieniem prawa do pełnienia funkcji kierowniczych w uczelniach na okres od 3 miesięcy do 5 lat, a także pozbawienie prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres od pięciu miesięcy do pięciu lat lub na stałe – dodaje rzecznik. (EM.K.)