Jak chorągiewki

Zmiana partyjnego szyldu w ostatnich latach jest dość powszechna. Na ogół ci, którzy skaczą z kwiatka na kwiatek, nie najlepiej na tym wychodzą. Polityczne transfery najczęściej są do partii akualnie rządzącej. Na nieco ponad miesiąc przed wyborami samorządowymi szeregi Prawa i Sprawiedliwości uzupełnili związani dotąd przez wiele lat z Polskim Stronnictwem Ludowym: Artur Juszczak, Lucyna Dargiewicz i Piotr Wysocki. Wszystko dla stołków.

Żył z PSL-u

Artur Juszczak, były radny z Polskiego Stronnictwa Ludowego, jeszcze miesiąc temu w obecności ponad stu członków i sympatyków PSL zapewniał, że będzie wspierał Justynę Manasterską-Raszkę, kandydatkę ludowców na prezydenta Chełma. Dziś zmienia zdanie i twierdzi, że najlepszym kandydatem na prezydenta Chełma jest nie Manasterska-Raszka, a Jakub Banaszek.

Juszczak od jakiegoś czasu nie dogadywał się z prezesem chełmskich, grodzkich struktur ludowców, Józefem Górnym. Po cichu liczył jednak, że będzie kandydatem PSL na prezydenta Chełma. Juszczak, jeśli dostałby to, czego chciał i uzyskałby dobry wynik w wyborach, mógł zagrozić Górnemu i w niedalekiej przyszłości odebrać mu przywództwo w partii. Tego prezes PSL najprawdopodobniej obawiał się najbardziej, dlatego wymyślił bezpartyjną kandydatkę, mało znaną, choć od ponad roku pełni funkcję radnej, Justynę Manasterską-Raszkę. Tym samym wytrącił Juszczakowi argumenty z ręki, bo ten zapewne sądził, że Górny po raz czwarty wystartuje z PSL na prezydenta i po raz czwarty uzyska kompromitujący partię wynik.

Juszczak zapewne miał jeszcze nadzieję, że dostanie pierwsze miejsce do rady miasta w okręgu nr 4 (Dyrekcja Dolna, Dyrekcja Górna, Cementownia). Członkowie PSL są przekonani, że gdyby otrzymał jedynkę, zostałby w partii. Gdy okazało się, że prezes Górny nie widzi w Juszczaku, w końcu wiceprezesie partii, lidera listy, ten po ponad 20 latach postanowił rozstać się ludowcami. Partia natychmiast pozbawiła go członkostwa.

Artur Juszczak Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, od kiedy ten tworzy koalicję z Postaw na Chełm, zawdzięcza jednak niemało. Gdy w 2006 roku został radnym, otrzymał etat specjalisty w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej. Po zawiązaniu koalicji PO-PSL w kraju przez kilka lat był zastępcą kierownika biura terenowego KRUS w Chełmie. Potem wygrał konkurs na dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie. Był jedynym kandydatem, bo gdy napisaliśmy, że jest zdecydowanym faworytem konkursu, nikt o zdrowych zmysłach nie próbował składać dokumentów, wiedząc, że przegra. Po pół roku stracił posadę, bo wojewoda dopatrzył się, że Juszczakowi w dniu konkursu brakowało doświadczenia w opiece społecznej. Swoją drogą zastanawiające jest, czemu urzędnicy wojewody dokładniej przyjrzeli się akurat konkursowi na dyrektora MOPR w Chełmie, skoro w samorządach w całym województwie odbyło się szereg innych konkursów. Dochodziły nawet sygnały, że ktoś ich tą sprawą zainteresował…

Wybrał partię z „możliwościami”

Po odejściu z PSL wiadomo było, że Juszczak będzie szukał innej partii, albo próbował stworzyć coś nowego. Ten drugi wariant był jednak mało realny, ze względu na krótki czas do wyborów. Być może również z tego powodu były radny nieoczekiwanie postanowił związać się z rządzącym w kraju Prawem i Sprawiedliwością. W końcu żadna inna partia nie ma tak wielu możliwości, jak właśnie PiS…

Jego decyzja o zmianie przynależności partyjnej, podjęta na nieco ponad miesiąc przed wyborami samorządowymi, wywołała szereg komentarzy, również tych negatywnych. Nie brakuje opinii, że Juszczak wstąpił do PiS głównie po to, by mieć wysoką pozycję na liście do rady miasta, dającą szansę na mandat i powrót do rządzenia miastem. Potwierdziły się nasze doniesienia i były radny będzie jedynką PiS-u do rady miasta w okręgu nr 4, co zostało oficjalnie ogłoszone w minioną sobotę 8 bm.

Artur Juszczak swoją decyzję o przystąpieniu do Prawa i Sprawiedliwości tłumaczy tym, że nowa partia daje lepszą ofertę współpracy i rozwoju osobowego. 2 września uczestniczył w ogólnopolskiej konwencji PiS. – Zanim wstąpiłem w szeregi PiS, rozmawiałem ze wszystkimi kandydatami na prezydenta. Najbardziej konkretną ofertę rozwoju miasta zaprezentował Jakub Banaszek, dlatego jestem w PiS-ie – mówi Juszczak. – Są nieprzychylne komentarze na mój temat, ale ich autorzy nie znają powodów, jakie zdecydowały o moim odejściu z PSL. W tej partii w dalszym ciągu mam duże grono znajomych i na pewno nie będę się publicznie wypowiadał na tematy z nią związane.

Decyzji Juszczaka nie chciał też komentować Józef Górny, prezes grodzkiego PSL. – Miał prawo wstąpić do każdej organizacji – stwierdził krótko. Bardziej rozmowni są byli partyjni koledzy Juszczaka, choć nie chcą ujawniać swoich nazwisk. – Spodziewaliśmy się, że Artur Juszczak będzie kandydował do rady miasta, braliśmy pod uwagę również listę PiS, ale nie sądziliśmy, że posunie się dalej i wstąpi w szeregi rządzącej partii. Władza kusi – mówi jeden z ludowców.

Zdzisław Szwed, szef powiatowych struktur Prawa i Sprawiedliwości, uważa, że Juszczak podjął słuszną decyzję, przystępując do PiS. – Znam go ponad 10 lat, udziela się społecznie, najwyraźniej do PiS-u mu najbliżej. Chce dalej działać dla miasta, jest dobrze odbierany przez mieszkańców, myślę, że sparzył się na PSL. Nie jest jak chorągiewka na wietrze, nie zmienia partii jak rękawiczek – mówi Z. Szwed.

Dargiewicz i Wysocki na listach PiS

Na wyborczych listach Prawa i Sprawiedliwości będzie też Lucyna Dargiewicz, podobnie jak Juszczak, przez lata kojarzona z Polskim Stronnictwem Ludowym. Dargiewicz w latach 2006-2010 pełniła funkcję radnej i z tego tytułu, również jak Juszczak, czerpała pełnymi garściami. Choć nie miała odpowiedniego wykształcenia w Miejskim Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej pełniła obowiązki przełożonej pielęgniarek. Później przeniosła się do Warszawy, gdzie pełniła funkcję przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Dargiewicz będzie „trójką” Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do sejmiku województwa lubelskiego. Do startu, jak sama powiedziała, zachęcił ją bogaty program partii dotyczący ochrony zdrowia.

Trzecią osobą, związaną przez lata z PSL, która wystartuje w wyborach samorządowych z list Prawa i Sprawiedliwości, jest Piotr Wysocki, ongiś dyrektor nieistniejącego już Kredyt Banku, a nie tak dawno jeszcze, prezes lubelskiej fabryki cukierków „Pszczółka”. Wysocki lubi być blisko sprawujących władzę, o czym mogliśmy się przekonać, gdy Chełmem w latach 1998-2002 rządził Sojusz Lewicy Demokratycznej. Z kolei z list PSL kilkakrotnie brał udział w wyborach, startując czy to do sejmu, czy sejmiku wojewódzkiego. Za każdym razem bez powodzenia. Jak ustaliliśmy, w ostatnim czasie Wysocki podobno zabiegał zarówno u grodzkiego prezesa PSL, Górnego, jak i szefa powiatowych struktur partii, Piotra Deniszczuka o pracę, ale nic nie wskórał. Kto wie, czy to nie był jeden z powodów, dla którego postanowił kandydować z listy PiS. (s)