Jak Leśniowice deficyt odziedziczyły

Prawie 11 mln zł wynosi deficyt budżetowy w gminie Leśniowice. Powodem rekordowo dużego deficytu są planowane inwestycje. W gminie mówią, że jedna z nich może być jak kukułcze jajo…

Joanna Jabłońska z pewnością nie tak wymarzyła sobie początek swoich rządów w gminie Leśniowice. Rok 2019 rozpoczyna z największym w dziejach gminy deficytem, wynoszącym 10 mln 944 tys. zł. To efekt wielomilionowych inwestycji zaplanowanych w poprzedniej kadencji, o których w gminie Leśniowice mówi się teraz „odziedziczone”. Deficyt ma być pokryty kredytami i pożyczkami.

I choć tak dużą kwotę deficytu zaakceptowała Regionalna Izba Obrachunkowa, to dla wielu radnych gminy Leśniowice jest ona niewyobrażalna. Tuż po świętach Bożego Narodzenia rajcy spotkali się na sesji i z nietęgimi minami uchwalali budżet na 2019 r. z rekordowym deficytem (uchwałę w tej sprawie przegłosowano jednogłośnie). O powody tak wielkich dysproporcji pomiędzy dochodami – 15 mln 540 tys. zł – a wydatkami – 26 mln 484 zł – w budżecie dopytywali m.in. radni ks. Jacenty Sołtys i Monika Mazur. Sprawę prawie 11 mln zł deficytu wyjaśniała Lucyna Sak, skarbnik gminy Leśniowice.

– Ciągle inwestujemy i stąd taka sytuacja – argumentowała skarbnik. – Mamy bardzo duże wydatki majątkowe, bo dużo jest inwestycji. Musimy mieć na nie zabezpieczenie, dlatego zaciągamy kredyty. Ale spokojnie, myślę, że wszystko będzie w porządku. Każdego roku jest tak, że zabezpieczamy w budżecie środki na realizację inwestycji. Dotychczasowe zadłużenie gminy wynosiło trochę ponad 2 mln zł.

Skarbnik przyznała jednak, że nie jest w stanie przewidzieć, jakie będzie zadłużenie gminy na koniec 2019 roku. Wójt Jabłońska też uspokajała, że jeśli dofinansowania na zaplanowane inwestycje nie zostaną przyznane, to nie będzie potrzeby uruchamiać kredytów na pokrycie deficytu.

Wstyd zamiast dumy

Najbardziej kosztowna i problematyczna inwestycja, na którą w budżecie na 2019 r. zapisano 5,6 mln zł, związana jest z rewitalizacją zdegradowanej przestrzeni publicznej. W 2018 r. leśniowscy urzędnicy złożyli do Regionalnego Programu Operacyjnego wniosek o dotację na ten cel pod nazwą „Rewitalizacja zdegradowanej przestrzeni publicznej w Leśniowicach wraz z modernizacją budynku w Majdanie Leśniowskim”.

Zakładał on remont budynku dawnej biblioteki (potem mieściła się tam restauracja, a obecnie to pustostan), w którym miał powstać dom kultury, budowę boiska z profesjonalnym drenażem (początkowo zapowiadano stadion ze sztuczną nawierzchnią), przebudowę byłej lecznicy dla zwierząt.

Sporządzenie wniosku wraz z dokumentacją projektową kosztowało ok. 200 tys. zł, a wartość inwestycji opiewała aż na 11,5 mln zł. To przedsięwzięcie było oczkiem w głowie byłego wójta gminy Leśniowice. Do czasu wyborów samorządowych. Zaraz po nich urząd marszałkowski wystąpił do leśniowskich urzędników o uzupełnienie braków formalnych we wniosku (chodziło o dołączenie decyzji o warunkach zabudowy). O zgrozo – nie zrobiono tego.

Wkrótce potem nowa wójt złożyła ślubowanie, a z urzędu marszałkowskiego przyszło pismo. Poinformowano w nim, że wniosek dotyczący rewitalizacji oceniono negatywnie z powodu braków formalnych. Niedawno złożono w tej sprawie protest, ale nie wiadomo, czy zostanie uwzględniony. Sprawa zbiegła się w czasie z dopinaniem budżetu na 2019 r. Leśniowscy urzędnicy na wszelki wypadek zapisali w nim pieniądze na planowaną „rewitalizację”.

– W poprzedniej kadencji nie uzupełniono wniosku, złożyliśmy w tej sprawie protest i czekamy obecnie na rozstrzygnięcie – informuje wójt Jabłońska.

Kolejna kosztowna inwestycja (przez którą deficyt też poszybował w górę) dotyczy termomodernizacji wiejskich świetlic. To również inwestycja „odziedziczona”, bo dokumentację projektową wykonano w poprzedniej kadencji. Wniosek o unijną dotację na ten cel uzyskał 50 proc. dofinansowania. Wójt Jabłońska nie podpisała jednak umowy o dofinansowanie, bo uznała, że lepiej postarać się o wyższą, 85-procentową dotację na to zadanie. Wniosek jest obecnie weryfikowany, uzupełniany i zostanie złożony ponownie w najbliższym naborze, tj. w lutym br.

Oprócz docieplenia kilku wiejskich świetlic wniosek uwzględniać ma też termomodernizację odkupionego przez gminę w ostatnim czasie za 60 tys. zł budynku dawnej poczty. Mieści się on nieopodal urzędu gminy w Majdanie Leśniowskim. Wstępny plan jest taki, aby w budynku tym urządzić biura Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. (mo)