Jak na lodowisku

Skręcone kostki, złamania, i kilka obitych samochodów – to bilans czwartkowego poranku w Chełmie. Ciężko mieli i kierowcy, i piesi. Pogotowie kilkanaście razy wyjeżdżało do osób, które przewróciły się na oblodzonych chodnikach. Służby odpowiedzialne za utrzymanie dróg tego dnia wyraźnie zaspały. Podobnie było za miastem.
W czwartkowy poranek większość chełmskich ulic i chodników przypominała lodowisko. Asp. szt. Tomasz Błaziak, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Chełmie przyznaje, że mimo trudnych warunków na drodze, mundurowi odnotowali dwie kolizje: pierwszą przed godziną 7 na ul. Słowackiego i drugą około 17 na ul. Piłsudskiego. Jednak, jak zaznaczają policjanci, wiele wezwań zostało odwołanych, a część pewnie wcale nie została zgłoszona, bo kierowcy załatwili sprawę między sobą. W ten sposób unikają punktów karnych i wyższych stawek opłat za OC, które i tak ostatnio poszły w górę.
Ciężko mieli jadący ul. Lubelską w stronę Hrubieszowskiej. Na wysokości PZU było tak ślisko, że auta nie mogły wjechać pod górę. Problem z tym miał również samochód Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych. Pracownicy spółki, aby posypać drogę i chodnik, musieli wnosić pod górę wiadra z piaskiem. Na ulicy tworzył się korek i aby przejechać, trzeba było odczekać przynajmniej 10 minut. Nie łatwiej było też na parkingach. Tu samochody ślizgały się na kostce brukowej. O ile w Chełmie sytuację w końcu udało się opanować, to wiele dróg powiatowych i gminnych gruba warstwa lodu pokrywała aż do piątku. Z pomocą udręczonym kierowcom przyszła dopiero odwilż, bo mimo że śnieg spadł 29 listopada, to służby dbające o utrzymanie szos na wielu drogach nie były widziane w ogóle.
W czwartek trudne warunki dały się we znaki także pieszym. Większość osiedlowych uliczek była skuta lodem. Równie niebezpiecznie było na chodnikach. Zwłaszcza tych z kostki brukowej. Pokryła je cienka warstwa lodu, przez co zamieniły się w istne lodowiska. Najgorzej było na ul. Lubelskiej w okolicach jednostki wojskowej. Nasi czytelnicy skarżyli się też na kostkę przy kościele pw. Rozesłania św. Apostołów, na pl. Łuczkowskiego i w jego okolicy.
Więcej niż zwykle interwencji odnotowała Stacja Ratownictwa Medycznego w Chełmie. – Tylko w samym Chełmie wyjeżdżaliśmy około 12 razy do takich zdarzeń. To dużo więcej, niż zazwyczaj. Były to przeważnie urazy stawu skokowego lub kolana – mówi Anetta Szepel, pielęgniarka koordynująca Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. (kw)