Jak ulżyć chorym?

Bogumił Fura, „Nowy Tydzień”: – Bolączką nie tylko chełmian, ale pacjentów w całej Polsce są kolejki do specjalistów. Na wizytę u kardiologa w szpitalu w Chełmie, według informatora internetowego NFZ, trzeba czekać 169 dni. Kiedy to się zmieni?


Minister Zdrowia Łukasz Szumowski: – To prawda, że się czeka i to prawda, że to najbardziej drażni Polaków. Nie da się tego zmienić bez poprawienia warunków pracy i płacy w obszarze porad specjalistycznych. Dlatego chcemy zwiększyć finansowanie Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej. Mamy przykład, jak skróciły się kolejki i zwiększyła ilość zabiegów wstawiania endoprotez, gdy w tym obszarze zwiększyliśmy środki. Musimy to powtórzyć w innych, newralgicznych obszarach, tam gdzie czeka się najdłużej. Dlatego nie było konkursów na AOS, tylko przesunęliśmy obecne finansowanie do końca roku, żeby przeanalizować sytuację.
– Jak ministerstwo zdrowia może wspierać takie placówki jak chełmski szpital?
– Szpital zarządzany jest przez marszałka województwa, więc minister zdrowia nie ma na niego bezpośredniego przełożenia. Ale wspominałem już podczas debaty, że poprzez finansowanie procedur z Narodowego Funduszu Zdrowia zmniejszyliśmy dysproporcje między szpitalem w Chełmie a sąsiednimi szpitalami – w Białej Podlaskiej czy Zamościu, do których do tej pory płynęło znacznie więcej pieniędzy. Bezpośrednio z ministerstwa do szpitala w Chełmie poszły natomiast pieniądze na inwestycje w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Szpital w Chełmie ma problem z zarządzaniem kadrami i utrzymaniem tutaj lekarzy i pielęgniarek. Ale to już kompetencje dyrektora powoływanego przez marszałka województwa. Ze swojej strony zawarliśmy porozumienie z lekarzami rezydentami, którzy dostali propozycję pensji na poziomie 6750 zł brutto, jeśli zdecydują się pracować w publicznej służbie zdrowia. A taka pensja plus stawki za dyżury to już solidna płaca, która może przekonać do pozostania na miejscu i niewyjeżdżania do pracy do innych miast czy za granicę.
– Pacjenci z Chełma pozbawieni zostali pomocy onkologicznej, chociaż jeszcze kilka lat temu była w szpitalu poradnia, w której mogli otrzymać leczenie. Na chemioterapię muszą teraz jeździć do Lublina. Jak można ulżyć chorym?
– Tworzymy narodową sieć onkologiczną z ośrodkami koordynującymi – takimi, jak np. Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Pozostałe szpitale w województwie będą mogły wejść do sieci i współpracować z ośrodkami koordynującymi. Muszą mieć jednak oddział onkologiczny.
– Czy będzie w niej chełmski szpital?
– To zależy tylko od dyrektora szpitala, nastawienia władz województwa jako organu prowadzącego.
– W wywiadach zapowiadał Pan zwiększenie limitu naboru do uczelni medycznych i powstanie dwóch nowych kierunków lekarskich w Polsce. Chełmska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa swego czasu chwaliła się ambitnymi planami tworzenia wydziału lekarskiego. Są na to jakieś szanse?
– To nierealne. Kierunki lekarskie są po pierwsze bardzo drogie i wymagają bardzo dobrego zaplecza. Są wyjątkowo trudne do założenia i prowadzenia. Wymagają szeregu umów ze szpitalami, prosektorium, bazą nauk podstawowych. Niestety, nie podejrzewam, żeby dało się to zorganizować w prosty sposób na PWSZ. Pielęgniarstwo i położnictwo już tak, ale nie wydział lekarski. To kierunek akademicki.
Dziękuję za rozmowę.