Jak wyjść z labiryntu?…

Ogrodzony parking przy ulicy Głowackiego 35 w Lublinie utrudnia życie mieszkańcom okolicznych bloków nr 28 i 28a. W tej sprawie interweniowali nawet w sądzie i mają korzystne rozstrzygnięcie w sporze z zarządcą terenu, Spółdzielnią Niewidomych imienia M. Sękowskiego.
Przedstawiciele spółdzielni twierdzą jednak, że ogrodzone miejsca parkingowe są niezbędne dla firm działających w lokalnym biurowcu, a z prawnego punktu widzenia wszystko jest legalne. Miasto ma plan dotyczący rozwiązania tego konfliktu, ale do jego realizacji potrzeba pieniędzy.
Sprawa ciągnie się od kilku lat po tym, jak spółdzielnia ogrodziła parking, który znajduje się przy budynku usługowym (Głowackiego 35). Teren należy do spółdzielni od 1962 roku na mocy postanowienia sądowego o zasiedzeniu gruntu.
Lokalny, chociaż wielki problem
Okoliczni mieszkańcy skarżą się na mały parking przy budynkach mieszkalnych i na „labirynt” o wąskich, wygrodzonych przejściach do ul. Junoszy i w dolne rejony Wieniawy. – To problem zwłaszcza dla ludzi starszych i niewidomych. Co do parkingu, niech pan zobaczy, co się dzieje po południu. Przy blokach jest problem, aby normalnie zaparkować – mówi jeden z zapytanych mieszkańców bloku nr 28.

– Po tym, jak spółdzielnia ogrodziła teren, ludzie regularnie skarżą się na problemy z przejściem, a ogrodzenie omijają, chodząc po błocie – mówi Tomasz Makarczuk, przewodniczący zarządu dzielnicy Wieniawa.
Prezes Spółdzielni Niewidomych, Paweł Skrzypek przekonuje, że grunty, o których mowa, są własnością spółdzielni. – Nie znam stanu sprawy sądowej – mówi. Co do ewentualnej sprzedaży dodaje: – Działamy na prawie spółdzielczym, musiałbym mieć zgodę walnego zgromadzenia.
Zapytany o stan działki sprzed jej ogrodzenia prezes wspomina, że jedynie uporządkowało ono chaos parkingowy. – Mamy w budynku ponad 100 podmiotów, nie tylko najemców. Firmy, które tu działają, np. przychodnia lekarska Intermed, oczekują nie tylko powierzchni pod wynajem, ale i parkingu. A dla spółdzielni jest to też dodatkowe źródło zarobku – dodaje Paweł Skrzypek.

Rozwiążą problem wywłaszczeniem?

W sprawie parkingu przy Spółdzielni Niewidomych nie pierwszy raz dopytuje prezydenta radny Marcin Nowak. „Zainteresowani mieszkańcy opisywanego rejonu ustawicznie dopominają się o realizację robót. Chodzi o urządzenie drogi oraz chodnika – pisze radny klubu Wspólny Lublin. W rozmowie z „Nowym Tygodniem” dodaje, że mieszkańcy wnieśli nawet sprawę do sądu, a ostatni wyrok jest na ich korzyść. Potwierdza ten stan mecenas Zbigniew Kokoszyński, reprezentujący w sporze mieszkańców z bloków przy Głowackiego. – Już w latach 50. ten plac był wyłączony z zabudowy pod przejście i przewidziany pod drogę. Sąd administracyjny podtrzymał jeszcze w roku minionym werdykt Samorządowego Kolegium Odwoławczego, przyznając rację mieszkańcom – dodaje w imieniu lokatorów z bloków nr 28 i 28a przy Głowackiego i przekonuje, że miasto planuje wykup działki pod budowę drogi wewnętrznej.
W ratuszu dowiedzieliśmy się, że ratusz nie mówi „nie” takiemu pomysłowi, ale najpierw musi znaleźć środki na takie zadanie. – Wydaje się, że ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, w ramach tzw. specustawy drogowej) byłby w tej sytuacji dobrym rozwiązaniem zaistniałych problemów. Wcześniej jednak musimy mieć zabezpieczone środki na przeprowadzenie takiego zadania – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. BCH