Jaka pensja? Beznadziejna!

Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Chełmie przyłączył się do ogólnopolskiego protestu. Inspektorzy weterynarii chcą podwyżki płac.

Tylu protestów nie było już dawno. Przedstawiciele kolejnych zawodów z tzw. budżetówki domagają się podwyżek płac. Po pracownikach socjalnych, policjantach, pracownikach administracyjnych sądów i prokuratur oraz nauczycielach protest rozpoczęli też inspektorzy weterynarii. Zainicjowany został przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej.

Trwa od 18 grudnia ub.r. Przyłączyli się do niego chełmscy inspektorzy weterynaryjni. Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny w Chełmie został oplakatowany i inspektorzy czekają na kolejne wytyczne. Zgadzają się z postulatami związkowców, którzy oficjalnie informują, że zaangażowanie ministra rolnictwa i rozwoju wsi w rozwiązanie problemów inspekcji weterynaryjnej jest niewystarczający i nie przekłada się na poprawę sytuacji finansowej wszystkich jej pracowników.

Związki zawodowe zapowiadają, że zignorowanie ich żądań jest zaproszeniem do wdrożenia protestu we wszystkich możliwych wymiarach. Chełmscy inspektorzy w ostatnim roku przeszli prawdziwy chrzest bojowy w związku z ASF. Nigdy wcześniej nie przyszło im ubijać tysięcy świń. Są rozgoryczeni, bo – jak mówią – obowiązków im przybywa a za tym nie idą żadne podwyżki.

– W naszym inspektoracie są osoby, które pracują za najniższe krajowe wynagrodzenie, a kwota bazowa nie była podwyższana od 2009 roku – mówi Agnieszka Lis, powiatowy lekarz weterynarii w Chełmie. – Dochodzą nowe zadania. Nadgodziny nie są płatne. Możemy je sobie ewentualnie odebrać, ale to niemożliwe w sytuacji, gdy i tak brakuje rąk do pracy. Brakuje nam lekarzy weterynarii.

Nabory kończą się tak, że przyjmujemy osoby z pokrewnym wykształceniem, na przykład zootechników. Ale problem w tym, że osoby te nie mają uprawnień lekarza weterynarii. Na razie inspektorat został oplakatowany, a my wykonujemy swoje obowiązki tak, jak zwykle. Czekamy na wyniki rozmów ogólnopolskiego związku zawodowego z ministerstwem.

W liście do ministra rolnictwa i rozwoju wsi inspektorzy weterynarii piszą, że wielokrotnie zwracali uwagę na bolączki inspekcji weterynarii, ale nie doczekali się zainteresowania z jego strony. Piszą, że są „niezadowoleni i rozczarowani”, a swoją sytuację finansowo-kadrową oceniają jako beznadziejną. (mo)