Janusz odszedł…

Choroba zabrała go w kwiecie wieku. W nocy, 2 października, zmarł Janusz Kogut. Miał 39 lat.

To bardzo smutna wiadomość, zarówno dla najbliższych Janusza, jak i dla wszystkich, którzy aktywnie włączyli się w zbiórkę pieniędzy na jego leczenie. Janusz miał glejaka złośliwego. Jedyną szansą było dla niego leczenie terapią celowaną molekularnie. To leczenie raka polegające na uderzeniu swoistym pociskiem – lekiem w komórki nowotworowe, oszczędzając przy tym zdrowe tkanki. Niestety, ta forma terapii onkologicznej jest horrendalnie droga. Jej koszt to ok. 1 mln zł. Jeszcze kilka tygodni temu rodzina Janusza nie wierzyła, że kiedykolwiek uda im się zdobyć takie pieniądze. Pojawiła się jednak nadzieja. Mnóstwo osób otworzyło swoje serca i dołączyło do zbiórki na leczenie mężczyzny, w tym także nasi Czytelnicy.
Niestety. W ubiegłym tygodniu na stronie, na której ogłoszono zbiórkę, rodzina mężczyzny wydała komunikat. „W poniedziałek o 23.45 Janusz odszedł do lepszego świata. Niestety nie udało nam się pokonać tej okrutnej choroby. Chcielibyśmy Wam wszystkim podziękować – za Wasze zaangażowanie, pomoc, każdy miły gest i rozmowę. Było to dla nas ważne. Janusz bardzo się z tego wszystkiego cieszył i był każdemu z osobna wdzięczny. Dziękujemy naszym wspaniałym przyjaciołom, że byliście i jesteście z nami w tych trudnych chwilach. Dzięki waszej trosce i zaangażowaniu z nadzieją patrzyliśmy w przyszłość. (…) Bardzo Wam za to dziękujemy.” (mg)