Jeden punkt zamiast trzech

VICTORIA ŻMUDŹ – ŁADA BIŁGORAJ 1:1 (0:0)
1:0 – Sobiech (72), 1:1 – Grasza (82).


VICTORIA: Zapał – K. Sawa, Brzozowski, Paskiv, Przychodzień, Stańczykowski, Sobiech, Lecki (76 Kuczyński), Persona (46 J. Sawa), Mroczek, Furta.

Mimo słabszej gry Victoria Żmudź w spotkaniu przeciwko Ładzie Biłgoraj mogła zainkasować komplet punktów. Podopieczni Piotra Molińskiego grając z przewagą jednego zawodnika i prowadząc, dali sobie strzelić bramkę po szybkiej kontrze, choć kilkanaście sekund wcześniej sami mogli podwyższyć rezultat.

– Zaczęliśmy mecz słabo, nawet bardzo słabo, Łada mimo osłabionego składu od pierwszej minuty skoczyła nam do gardła, zagrała wysokim pressingiem. Byliśmy na to nieprzygotowani, choć wiedzieliśmy, że rywal właśnie w ten sposób gra. Mieliśmy problemy z neutralizowaniem ataków przeciwnika. Goście stworzyli sobie w tym czasie jedną groźną sytuację do zdobycia bramki, ale przed jej utratą uchronił nas słupek – mówił po ostatnim gwizdku sędziego Piotr Moliński.

Od 30 min. Victoria zaczęła grać coraz lepiej. – Można powiedzieć, że opanowaliśmy sytuację na boisko – podkreśla szkoleniowiec. – Druga połowa rozpoczęła się po naszej myśli. Już w 48 min. drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, dostał środkowy pomocnik Łady, motor napędowy akcji rywala. Wydawało się, że będzie grało się nam łatwiej. Większe posiadanie piłki nie przełożyło się jednak w ilość sytuacji do zdobycia gola – dodaje Piotr Moliński.

Victoria zdobyła gola po strzale Erwina Sobiecha z rzutu wolnego. – Trochę pomógł wiatr – zaznacza trener gospodarzy. – Piłka odbiła się od poprzeczki, następnie od pleców bramkarza i wpadła do siatki. Później mieliśmy dogodną sytuację do zdobycia bramki, ale Krystian Mroczek zamiast strzelać zdecydował się na podanie do jednego z naszych zawodników.

Straciliśmy piłkę, Łada wyszła z szybkim kontratakiem, po czym jeden z graczy oddał strzał, a futbolówka po rękach naszego bramkarza zatrzepotała w siatce. Strzeliliśmy jeszcze drugiego gola, ale sędzia go nie uznał. Przed drugą rundą mamy 18 punktów, to za mało, by mieć spokojną zimę. Patrzymy również na to, co dzieje się w III lidze. Kilka drużyn z naszego województwa jest zagrożonych spadkiem do czwartej ligi. Jeśli zostaną one zdegradowane, więcej zespołów „poleci” do ligi okręgowej – mówi Piotr Moliński. (r)