Poszukiwania zaginionej osoby i wydostanie człowieka, który wpadł do wykopu – te święta nie były spokojne dla strażaków z OSP w Urszulinie. Na szczęście finał obu interwencji okazał się szczęśliwy.
W środę (24 grudnia) strażacy z OSP w Urszulinie wraz z innymi jednostkami i policją zostali zadysponowani do poszukiwań mieszkańca gminy. Jego bliscy wezwali karetkę pogotowia, gdy mężczyzna zapowiedział, że popełni samobójstwo. Gdy na miejsce przyjechał Zespół Ratownictwa Medycznego, medycy wzięli go do karetki na badania. W ich trakcie pacjent niepodziewanie wstał i uciekł z ambulansu w stronę pobliskiego lasu. Natychmiast wszczęto jego poszukiwania. Ich finał okazał się szczęśliwy, bo niedoszły samobójca przebiegł przez las i udał się do domu jednego z członów rodziny.
Z kolei w czwartek (25 grudnia) urszulińscy strażacy wydobyli 59-latka, który nieszczęśliwie wpadł do wykopu. Mężczyzna utknął w nim tak nieszczęśliwie, że głowa była skierowana w dół, a ręce i nogi opierały się o krawędzie. Wszelkie wcześniejsze próby jego wydobycia spełzły na niczym. Dopiero strażacy z OSP w sześciu wyciągnęli go z opresji. Mężczyzna spędził w wykopie około 2 godzin, a tego dnia panował duży mróz, więc był bardzo wyziębiony. Został zabrany przez karetkę pogotowia do szpitala. (bm, fot. OSP KSRG Urszulin)






































